Johannesburg na krawędzi „Dnia Zero”. Masowe protesty mieszkańców przeciwko paraliżowi wodociągów

W Johannesburgu, największej metropolii RPA, narasta napięcie społeczne wywołane trwającym blisko miesiąc kryzysem wodnym. Zdesperowani mieszkańcy dzielnic takich jak Westdene, Melville i Sophiatown wyszli na ulice, domagając się od władz miejskich natychmiastowych działań. Sytuacja stała się krytyczna – w wielu domach woda nie pojawiła się w kranach od grudnia, co paraliżuje życie codzienne i zagraża bezpieczeństwu sanitarnemu milionowego miasta.

Głos ulicy: Płacimy za usługi, których nie ma

Protestujący podkreślają, że dostęp do wody to podstawowe prawo człowieka, a obecna sytuacja jest wynikiem wieloletnich zaniedbań.

  • Samantha Maree, mieszkanka: „Nasze krany są suche od tygodni… Dostawy są nieprzewidywalne. Chcemy zostać usłyszani”.

  • Marilise Scheppers, mieszkanka: „Płacę za usługi, których nie otrzymuję. To tak, jakbym poszła do kawiarni, kupiła chleb i mleko, a potem wróciła do domu z pustymi rękami”.

Reakcja władz: Widmo „Dnia Zero”

Burmistrz Johannesburga, Dada Morero, przyznał, że miasto zmaga się z ogromnymi trudnościami w stabilizacji dostaw. Starając się uspokoić nastroje, burmistrz poinformował o działaniach mających na celu uniknięcie scenariusza „Dnia Zero” – momentu, w którym miejskie zbiorniki całkowicie wyschną.

  • Strategia balansowania: Władze starają się ręcznie sterować dystrybucją wody, by zapewnić choćby minimalne ciśnienie w krytycznych punktach, co jednak oznacza, że niektóre obszary muszą pozostać odcięte.

  • Stan klęski żywiołowej? Mieszkańcy i organizacje obywatelskie wzywają do ogłoszenia kryzysu katastrofą narodową. Taki krok pozwoliłby na odblokowanie funduszy awaryjnych oraz zaangażowanie ekspertów technicznych spoza struktur miejskich.

Przyczyny kryzysu: Infrastruktura w ruinie

Eksperci wskazują, że problem Johannesburga nie wynika wyłącznie z suszy, ale przede wszystkim ze stanu technicznego sieci:

  1. Starzejąca się sieć: Ponad 40% wody wtłaczanej do systemu wycieka przez pęknięte rury, zanim dotrze do odbiorców.

  2. Brak inwestycji: Przez dekady środki na konserwację były przekierowywane na inne cele, co doprowadziło do obecnej zapaści.

  3. Presja demograficzna: Gwałtowny wzrost populacji miasta wyprzedził możliwości wydolnościowe starej infrastruktury.


Źródło: https://www.africanews.com/2026/02/11/johannesburg-residents-protest-weeks-of-dry-taps/