Drożyzna w Addis Abebie. Jak blokada Ormuz uderza w Etiopię?

Paliwowy wstrząs w Addis Abebie: Etiopia pod presją blokady Ormuz

Mieszkańcy Etiopii coraz dotkliwiej odczuwają skutki paraliżu handlowego na Bliskim Wschodzie. Niemal całkowite zamknięcie Cieśniny Ormuz odcięło kluczowe szlaki dostaw ropy do Afryki Wschodniej. W konsekwencji ceny paliw w Etiopii 2026 gwałtownie rosną, uderzając przede wszystkim w sektor transportowy. Tasew Tesfaye, prowadzący międzymiastowe autobusy, alarmuje, że sytuacja staje się krytyczna na obszarach wiejskich. Tamtejsze stacje benzynowe celowo ukrywają zapasy, aby sprzedawać je po zawyżonych cenach na czarnym rynku. Dlatego rząd w Addis Abebie musiał podjąć natychmiastowe działania ratunkowe.

Rządowa tarcza przeciwko „przerażającym” cenom

Minister finansów Ahmed Shide określił obecny skok cen surowców jako przerażający. Zaapelował jednocześnie do obywateli o skrajną oszczędność w korzystaniu z produktów naftowych.

  • Subsydia: Rząd zwiększył dopłaty, aby utrzymać ceny na poziomie dostępnym dla siły nabywczej obywateli.

  • Zakupy awaryjne: Trwają dodatkowe zakupy ropy z rezerw strategicznych, aby zapobiec całkowitemu paraliżowi kraju.

  • Walka z czarnym rynkiem: Rozpoczęto ogólnokrajową obławę na handlarzy sprzedających paliwo poza oficjalnym obiegiem.

Zatem państwo stara się kontrolować łańcuch dostaw, który został drastycznie zakłócony przez wojnę. Wszak Etiopia jest niemal całkowicie zależna od towarów przepływających przez wąskie gardło na Bliskim Wschodzie.

Inflacja puka do drzwi gospodarstw domowych

Niestabilność w Cieśninie Ormuz podniosła koszty transportu morskiego do rekordowych poziomów. To bezpośrednio przekłada się na wyższe ceny żywności i towarów codziennego użytku. Eksperci ds. energetyki ostrzegają, że presja na budżet państwa jest ogromna. Opóźnienia w dostawach niezbędnych produktów już teraz wywołują obawy o gwałtowny skok inflacji. Niemniej jednak Etiopia ma w rękawie asystenta, który może złagodzić ten bolesny proces.

Elektromobilność jako ratunek przed kryzysem

Okazuje się, że wcześniejsze decyzje rządu o odejściu od paliw kopalnych zaczynają przynosić owoce. W 2024 roku Etiopia jako pierwszy kraj na świecie zakazała importu aut spalinowych.

  1. Preferencje celne: Cła na zestawy do montażu aut elektrycznych zostały obniżone do zera.

  2. Infrastruktura: Coraz więcej gałęzi przemysłu w kraju opiera swoje działanie wyłącznie na energii elektrycznej.

  3. Flota: Na ulicach dużych miast jeżdżą tysiące pojazdów elektrycznych, które są odporne na braki benzyny.

W rezultacie ceny paliw w Etiopii 2026 mogą nie być tak niszczycielskie, jak w innych krajach regionu. Wszak kraj ten posiada ogromny potencjał w produkcji energii odnawialnej, co pozwala na budowę niezależności energetycznej.

Lekcja dla całej Afryki

Obecna sytuacja jest dla rządów afrykańskich bolesnym sygnałem ostrzegawczym. Pokazuje ona, jak niebezpieczna jest całkowita zależność od jednego szlaku morskiego i kopalnych surowców. Podsumowując, Etiopia przyspiesza swoją zieloną transformację, widząc w niej jedyną drogę ucieczki przed globalnymi konfliktami. Ostatecznie o sukcesie tej strategii zadecyduje tempo rozbudowy sieci ładowania na prowincji. Obecnie oczy regionu zwrócone są na Addis Abebę, która staje się poligonem doświadczalnym dla transportu przyszłości.

Podsumowanie: Przetrwać burzę

Etiopia walczy z drożyzną, używając zarówno subsydiów, jak i nowoczesnych technologii. W rezultacie ceny paliw w Etiopii 2026 stymulują zmiany, które w normalnych warunkach trwałyby dekady. Wszak w obliczu zamkniętej Cieśniny Ormuz, jedyną pewną energią jest ta, którą kraj potrafi wyprodukować samodzielnie. Obecnie rząd robi wszystko, aby zapasy z rezerw strategicznych wystarczyły do czasu ustabilizowania się sytuacji na Bliskim Wschodzie.


Źródło: https://english.news.cn/20260317/28cefc445e5b49058074c73324391d71/c.html