Świat składa hołd legendzie: Odszedł Nicholas „Fink” Haysom
Obecnie z całego świata napływają kondolencje po śmierci Nicholasa „Finka” Haysoma. Ten wybitny południowoafrykański działacz antyapartheidowy, obrońca praw człowieka i prawnik konstytucyjny zmarł w środę w wieku 73 lat. Przyczyną była krótka choroba. Haysom odszedł w Nowym Jorku, gdzie pełnił funkcję specjalnego przedstawiciela ONZ ds. Sudanu Południowego. Warto podkreślić, że był on jednym z głównych architektów postapartheidowej konstytucji RPA. Jego kariera międzynarodowa koncentrowała się na budowaniu demokracji oraz reformach wyborczych w najtrudniejszych regionach świata. Ponieważ poświęcił życie sprawiedliwości, jego strata jest odczuwalna na każdym kontynencie.
Powiernik Mandeli i orędownik ONZ
Należy zauważyć, że Haysom cieszył się ogromnym szacunkiem najwyższych rangą urzędników. Sekretarz generalny ONZ, António Guterres, wyraził głęboki smutek z powodu jego odejścia. Opisał on Haysoma jako pryncypialnego prawnika oraz niezłomnego orędownika wartości Narodów Zjednoczonych.
Doradca prezydenta: Haysom pełnił funkcję głównego doradcy prawnego Nelsona Mandeli przez całą jego prezydenturę.
Niezbędny sojusznik: Zelda la Grange, dawna asystentka Mandeli, nazwała go „człowiekiem formatu”, którego oddanie demokracji było bezgraniczne.
Hołd prezydenta RPA: Cyril Ramaphosa stwierdził, że zaangażowanie Haysoma uczyniło świat lepszym miejscem.
Głos Afryki: Przewodniczący Unii Afrykańskiej zapamięta go jako cierpliwego partnera, który wierzył w dialog nawet w najmroczniejszych chwilach.
Dlatego też jego wkład w budowę nowoczesnego państwa prawa pozostanie niezatarty. Chociaż Haysom operował na najwyższych szczeblach władzy, zawsze zachowywał skromność i bliskość z problemami zwykłych ludzi.
Od więziennej izolatki do światowej dyplomacji
Jednak droga Haysoma do wielkiej polityki nie była łatwa. Dorastał on w Durbanie w rodzinie, która głęboko wierzyła w równość rasową. Szczególny wpływ miała na niego matka, znana aktywistka antyapartheidowa. Już na studiach Nicholas stał się ostrym krytykiem reżimu, co przypłacił licznymi aresztowaniami. Co istotne, spędził on sześć miesięcy w izolatce i przez dwa lata przebywał w areszcie domowym. Mimo tych represji, nigdy nie porzucił swoich ideałów. Po uwolnieniu Mandeli w 1990 roku, Haysom dołączył do Komisji Konstytucyjnej ANC. W rezultacie stał się kluczową postacią w procesie kończenia waśni etnicznych w Afryce.
Misje niemożliwe: Burundi, Sudan i Irak
Trzeba przyznać, że Haysom specjalizował się w rozwiązywaniu konfliktów, które inni uznawali za beznadziejne. W latach 90. pomagał zakończyć krwawe walki między Hutu i Tutsi w Burundi. Następnie szukał formuły pokoju w Sudanie, co doprowadziło do powstania niepodległego Sudanu Południowego w 2011 roku. Ponadto w latach 2005–2007 pracował w Iraku. Próbował tam wypracować zasady współżycia dla szyitów, sunnitów i Kurdów. Z tego powodu jego doświadczenie było bezcenne dla ONZ, gdzie służył w biurze Ban Ki-moona oraz na misjach w Afganistanie i Somalii.
Podsumowując, Nicholas „Fink” Haysom był postacią renesansową. Choć kojarzymy go z prawem, w 1987 roku zdobył nagrodę dla Dramaturga Roku w RPA. Pozostawił po sobie żonę Delphine oraz pięcioro dzieci. Jego dziedzictwo to nie tylko paragrafy konstytucji, ale przede wszystkim tysiące uratowanych istnień w strefach konfliktów. Ostatecznie świat żegna człowieka, który udowodnił, że cierpliwy dialog jest silniejszy od karabinów.


