W czwartek, 12 lutego 2026 roku, prezydent Madagaskaru, pułkownik Michael Randrianirina, przybył do portowego miasta Toamasina, aby osobiście ocenić skalę katastrofy wywołanej przez cyklon Gezani. Żywioł, uznawany za jeden z najpotężniejszych w tej części świata od dziesięcioleci, pozostawił po sobie pas zniszczeń na wschodnim wybrzeżu wyspy, zmieniając tętniące życiem dzielnice w strefę klęski żywiołowej.
Skutki uderzenia: Toamasina pod wodą
Cyklon Gezani uderzył w ląd z niszczycielską siłą, niosąc wiatr o stałej prędkości sięgającej 250 km/h. Skutki są tragiczne:
Zniszczenia infrastruktury: Wiatr zrywał dachy z budynków użyteczności publicznej, niszczył sieć energetyczną i obracał w ruinę lekkie konstrukcje mieszkalne.
Powodzie błyskawiczne: Ulewne deszcze towarzyszące cyklonowi spowodowały zalanie całych dzielnic, odcinając tysiące ludzi od czystej wody i żywności.
Bilans ofiar: Potwierdzono śmierć kilku osób, jednak liczba ta może wzrosnąć, gdyż wielu mieszkańców uznaje się za zaginionych, a dziesiątki rannych przebywają w przepełnionych szpitalach.
Wizyta prezydenta: „Zniszczenia są przytłaczające”
Pułkownik Randrianirina, po wizytacji lokalnego szpitala i najbardziej dotkniętych osiedli, nie krył powagi sytuacji.
Stan wyjątkowy: Prezydent określił straty jako „przytłaczające” i przyznał, że znaczna część Toamasiny – kluczowego portu kraju – wymaga całkowitej odbudowy.
Apel do świata: Władze Madagaskaru oficjalnie poprosiły o pomoc międzynarodową. Potrzebne są przede wszystkim leki, namioty, systemy uzdatniania wody oraz wsparcie logistyczne w akcjach ratunkowych.
Mobilizacja wojska: Prezydent zapowiedział skierowanie dodatkowych jednostek inżynieryjnych armii do udrożnienia dróg i przywrócenia komunikacji z odciętymi regionami.
Kontekst klimatyczny: Ekstremalny sezon 2026
Meteorolodzy wskazują, że Gezani jest anomalią nawet jak na standardy Madagaskaru.
Intensywność: Gwałtowny przyrost siły burzy przed uderzeniem w ląd wiąże się z rekordowo wysokimi temperaturami wód w Oceanie Indyjskim.
Wrażliwość regionu: Toamasina, jako centrum gospodarcze wschodniego wybrzeża, jest strategicznie ważna. Jej paraliż oznacza poważne problemy z zaopatrzeniem dla reszty wyspy, w tym dla stolicy, Antananarywy.


