W stolicy Belgii doszło do spektakularnej akcji poparcia dla Kuby. Na fasadzie budynku Berlaymont, będącego siedzibą Komisji Europejskiej, wyświetlono hasła „Ręce precz od Kuby” oraz „Stop blokadzie USA”. Wykorzystując technologię video mappingu, aktywiści zwrócili uwagę europejskich liderów na drastyczne pogorszenie sytuacji humanitarnej na wyspie w wyniku działań administracji Donalda Trumpa.
Protest przeciwko „duszeniu” gospodarki
Za organizację wydarzenia odpowiada stowarzyszenie Cubanismo.be. Członkowie grupy potępili trwające od ponad sześciu dekad embargo, które w ostatnim czasie zostało zaostrzone przez blokadę dostaw ropy naftowej. Według organizatorów, polityka Waszyngtonu ma na celu sparaliżowanie kluczowej infrastruktury, w tym szpitali, oraz pozbawienie kubańskiej ludności dostępu do energii i żywności.
Eskalacja napięć jest postrzegana przez stowarzyszenie jako odwet za niezależną politykę Hawany i jej sprzeciw wobec amerykańskiego imperializmu. Przedstawiciele Cubanismo.be podkreślali kontrast między działaniami obu państw, przypominając o misjach kubańskich lekarzy, którzy nieśli pomoc na całym świecie podczas pandemii COVID-19. „Podczas gdy USA eksportują wojnę, Kuba eksportuje solidarność” – wybrzmiało podczas manifestacji pod siedzibą KE.
Mobilizacja w centrum Brukseli
Akcja pod budynkiem Berlaymont była częścią szerszej kampanii pod nazwą „Hands Off Cuba”. W sobotę, 7 lutego 2026 roku, sympatycy wyspy zgromadzili się również na stacji centralnej w Brukseli, wyrażając sprzeciw wobec międzynarodowej presji finansowej nakładanej na Karaiby.
Obecny na miejscu ambasador Kuby w Belgii i przy Unii Europejskiej, Juan Antonio Fernandez, oficjalnie podziękował belgijskim organizacjom za wsparcie. Uznał on demonstracje za kluczowy gest w obliczu „krucjaty Trumpa”, która uderza w podstawowe prawo Kubańczyków do samostanowienia i rozwoju gospodarczego.


