Mimo ogromnych nadziei pokładanych w Młodzieżowej Partii Obywatelskiej (NCP), wyniki wyborów (zaledwie 6 mandatów na 297 ogłoszonych) wywołały falę refleksji wśród 56 milionów młodych wyborców. Choć Tarique Rahman zapowiada „nowy początek”, dla wielu studentów wynik ten jest słodko-gorzki.
Przyczyny wyborczej porażki młodych (NCP)
Analitycy i sami studenci wskazują na kilka kluczowych błędów, które sprawiły, że rewolucyjny zapał nie przełożył się na mandaty poselskie:
Sojusz z Jamaat-e-Islami: Dla wielu młodych ludzi, walczących w 2024 roku o „nowy Bangladesz”, koalicja NCP z konserwatywnym Jamaathem została odebrana jako powrót do starej, partyjnej logiki.
Brak struktur terenowych: NCP dysponowała ogromnym poparciem w mediach społecznościowych i dużych miastach, ale w okręgach wiejskich nie zdołała zbudować sieci patronackich, które od dekad są fundamentem sukcesu BNP.
Rozproszenie głosów: Podział elektoratu między NCP a Jamaath ułatwił BNP zdobycie mandatów w systemie „zwycięzca bierze wszystko”.
Tarique Rahman i obietnica praworządności
Przyszły premier, świadomy siły młodych, która obaliła Sheikh Hasinę, w swoim pierwszym wystąpieniu postawił na retorykę bezpieczeństwa i inkluzywności.
Koniec bezkarności: Rahman obiecał, że jego administracja nie będzie tolerować „ataków silnych na słabych”, co jest bezpośrednią odpowiedzią na brutalność policji z czasów Hasiny.
Priorytet dla młodych: BNP zapowiada reformę systemu edukacji i walkę z bezrobociem, które było głównym paliwem protestów w 2024 roku.
Sprawiedliwość dziejowa: Wyrok śmierci dla Hasiny (in absentia) oraz zapowiedź zaprzysiężenia Rahmana we wtorek, 17 lutego 2026 r., mają domknąć okres przejściowy i przywrócić stabilność.
Co dalej z „Pokoleniem Z”?
Mimo rozczarowania wynikiem NCP, młodzi Bengalczycy nie zamierzają rezygnować z monitorowania władzy.
Opozycja pozaparlamentarna: Rzecznik NCP, Asif Mahmud, zapowiedział, że partia skupi się na budowaniu baz lokalnych przed wyborami samorządowymi w 2027 roku.
Strażnicy demokracji: Studenci, tacy jak Farhan Ullash, podkreślają, że samo przeprowadzenie wolnych wyborów było sukcesem. Teraz ich rolą będzie rozliczanie BNP z każdej obietnicy.
Nowa klasa polityczna: Sześciu posłów z NCP w parlamencie, mimo małej liczby, ma stać się „głosem sumienia” w 350-osobowym zgromadzeniu.


