Nowe prawo, stare obawy: Reforma przed wyborami 2027
Abudża, 19 lutego 2026 r. – Prezydent Nigerii, Bola Tinubu, podpisał w środę znowelizowaną ustawę wyborczą (Electoral Act), wywołując falę krytyki ze strony opozycji oraz organizacji społeczeństwa obywatelskiego. Chociaż głowa państwa argumentuje, że zmiany mają na celu „wzmocnienie procesów wyborczych” i zapewnienie „większej przejrzystości”, krytycy alarmują, że nowe przepisy mogą osłabić mechanizmy ochronne przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi.
Głównym punktem zapalnym jest usunięcie klauzuli nakazującej elektroniczną transmisję wyników w czasie rzeczywistym bezpośrednio z lokali wyborczych.
Opozycyjna Ludowa Partia Demokratyczna (PDP) określiła podpisanie ustawy jako „egzystencjalne zagrożenie dla demokracji” w Nigerii.
Nowe przepisy będą obowiązywać podczas ogólnokrajowych wyborów w 2027 roku, co zdaniem ekspertów daje rządowi czas na wdrożenie nowej infrastruktury, ale budzi niepokój o transparentność procesu.
Spór o „czas rzeczywisty”: Senat kontra Izba Reprezentantów
Proces legislacyjny nad nową ustawą ujawnił głębokie podziały w nigeryjskim parlamencie. Kością niezgody stał się sposób przesyłania danych z tysięcy punktów głosowania do Niezależnej Narodowej Komisji Wyborczej (INEC).
Izba Reprezentantów opowiedziała się za wymogiem natychmiastowej transmisji elektronicznej, co miało wyeliminować ryzyko manipulacji wynikami na etapie ich przewożenia.
Senat odrzucił tę propozycję, forsując przepis, zgodnie z którym wyniki trafiają najpierw do centrów zestawieniowych (collation centres).
Ostatecznie przyjęto wersję, w której transmisja elektroniczna jest opcjonalna, a w przypadku problemów z łącznością internetową, komisja ma powrócić do tradycyjnego, papierowego potwierdzania wyników.
Zagrożenie dla wiarygodności: Głos organizacji obywatelskich
Grupy społeczne i działacze na rzecz demokracji ostrzegają, że rezygnacja z obowiązkowej, natychmiastowej publikacji wyników w systemie cyfrowym to krok wstecz w cyfryzacji nigeryjskiego państwa. Systemy te miały być kluczowym bezpiecznikiem zapobiegającym fałszerstwom na szczeblu lokalnym.
Obawy budzi caveat dotyczący łączności internetowej, który – zdaniem opozycji – może być nadużywany do unieważniania transmisji cyfrowych w regionach nieprzychylnych partii rządzącej.
Zdaniem analityków, nowa ustawa przenosi ciężar dowodowy w sporach wyborczych z powrotem na dokumentację papierową, co historycznie sprzyjało długotrwałym i kosztownym procesom sądowym.
Prezydent Tinubu odpiera te zarzuty, twierdząc, że ustawa wprowadza „większą jasność” w przeprowadzaniu głosowań i dostosowuje prawo do realiów technicznych kraju.


