Masowa skala „werbunku podstępem”
Nairobi, 19 lutego 2026 r. – Dramatyczny raport kenijskich służb specjalnych, przedstawiony we wtorek w parlamencie, rzuca nowe światło na skalę zaangażowania obywateli Kenii w wojnę w Ukrainie po stronie Rosji. Z dokumentu opracowanego wspólnie przez Narodową Służbę Wywiadowczą (NIS) oraz Dyrekcję Dochodzeń Kryminalnych (DCI) wynika, że do rosyjskiej armii trafiło już „ponad 1000” Kenijczyków. To liczba pięciokrotnie wyższa niż oficjalne szacunki rządu z grudnia ubiegłego roku.
Większość mężczyzn została zwabiona obietnicami lukratywnej pracy w Rosji, a następnie zmuszona do podpisania kontraktów wojskowych i wysłana bezpośrednio na linię frontu.
Rząd Kenii oficjalnie potępił wykorzystywanie swoich obywateli jako „mięsa armatniego” w konflikcie, w którym Rosja ponosi ogromne straty ludzkie.
Rekrutacja odbywa się często za pośrednictwem nielegalnych agencji zatrudnienia, które współpracują ze skorumpowanym personelem lotniskowym.
Szlaki przerzutu: Stambuł, Abu Zabi i nieszczelne granice
Lider większości parlamentarnej, Kimani Ichung’wah, ujawnił posłom mechanizm, za pomocą którego rekruci opuszczają kraj. Mężczyźni podróżują na wizach turystycznych przez główne węzły przesiadkowe, takie jak Stambuł w Turcji oraz Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
W obliczu wzmożonych kontroli na lotnisku w Nairobi, agencje werbownicze zaczęły wysyłać rekrutów do sąsiednich krajów afrykańskich, aby stamtąd bezpiecznie kontynuowali podróż do Rosji.
Według danych przedstawionych w parlamencie, obecnie co najmniej 39 Kenijczyków przebywa w rosyjskich szpitalach, 28 uznaje się za zaginionych w akcji, a 89 znajduje się bezpośrednio na pierwszej linii frontu.
Problem nie dotyczy tylko Kenii – podobne kampanie rekrutacyjne Rosja prowadzi również w Ugandzie i RPA, szukając uzupełnień dla swoich zdziesiątkowanych jednostek.
Interwencja dyplomatyczna w Moskwie
Sytuacja stała się na tyle poważna, że wymaga interwencji na najwyższym szczeblu państwowym. Minister Spraw Zagranicznych Kenii, Musalia Mudavadi, zapowiedział wizytę w Moskwie w przyszłym miesiącu. Jego głównym celem będzie żądanie zaprzestania procederu rekrutacji i wyjaśnienie losu zaginionych obywateli.
Kenia domaga się od Rosji natychmiastowego zwolnienia swoich obywateli z przymusowych kontraktów wojskowych.
Sprawa ta staje się poważnym testem dla relacji rosyjsko-afrykańskich, budząc niechęć wobec Kremla wśród lokalnych społeczeństw.
Organizacje międzynarodowe apelują o większą kontrolę nad „prywatnymi biurami pośrednictwa pracy”, które stały się narzędziem wojny hybrydowej.
Ważna uwaga: Liczba Kenijczyków na froncie może być niedoszacowana ze względu na utrudniony kontakt z osobami przebywającymi w strefach walk i konfiskatę ich telefonów przez rosyjskie służby.


