Skok w paszczę lwa: Strategia desantu 82. Dywizji na serce irańskiej nafty
Przygotowania do ewentualnej inwazji lądowej na Iran weszły w decydującą fazę. Według najnowszych raportów z Pentagonu, głównym celem amerykańskich planistów jest obecnie wyspa Chark. Jest to strategiczny punkt, przez który przepływa bowiem większość irańskiego eksportu ropy naftowej. Operacja ma zostać przeprowadzona przez elitarną 82. Dywizję Powietrznodesantową, znaną jako „Siły Natychmiastowego Reagowania”. Jednostka ta jest zdolna do opanowania kluczowych obiektów w ciągu zaledwie 18 godzin od wydania rozkazu. Z tego powodu desant spadochroniarzy ma zostać wsparty przez 31. Jednostkę Ekspedycyjną Marines. Ich zadaniem będzie zabezpieczenie linii brzegowej oraz ochrona infrastruktury naftowej przed sabotażem.
Technologia i logistyka: Wyzwania operacji powietrznej
Desant na tak silnie broniony obszar wiąże się jednak z ogromnym ryzykiem. Iran dysponuje bowiem rozbudowaną obroną przeciwlotniczą, w tym systemami S-300 oraz lokalnymi wariantami Bavar-373. Dlatego też amerykańscy dowódcy planują wykorzystanie samolotów transportowych C-17 Globemaster pod osłoną myśliwców F-35. Jak zauważyliśmy w tekście o tym, że Izrael bombarduje Teheran, izraelskie uderzenia na irańskie radary miały już wcześniej przetrzeć szlak dla amerykańskiego lotnictwa. Ponadto wojsko zamierza użyć dronów kamikadze do neutralizacji baterii rakietowych tuż przed zrzutem żołnierzy. Sukces operacji zależy więc od chirurgicznej precyzji oraz całkowitego zaskoczenia przeciwnika.
Geopolityczny hazard Donalda Trumpa
Decyzja o wysłaniu żołnierzy na terytorium Iranu to najbardziej ryzykowny ruch w karierze Donalda Trumpa. Prezydent liczy na to, że szybkie zajęcie wyspy Chark zmusi Teheran do kapitulacji bez konieczności prowadzenia pełnoskalowej wojny lądowej. Jak analizowaliśmy w artykule o tym, że Pentagon rozważa desant na Iran, Pentagon od wielu tygodni przygotowywał różne scenariusze bezpośredniej interwencji. Jednocześnie taka operacja odciąga uwagę USA od innych zapalnych punktów globu. W tym samym czasie, co opisaliśmy w tekście Ofensywa wdzięku Pekinu, chińska dyplomacja sprytnie wykorzystuje zaangażowanie militarne Waszyngtonu. Z punktu widzenia NATO i Ukrainy, każda dodatkowa brygada USA na Bliskim Wschodzie oznacza osłabienie wschodniej flanki sojuszu.
Perspektywa alternatywna: Co może pójść inaczej?
Mimo technologicznej przewagi USA, desant może zamienić się w krwawą pułapkę dla spadochroniarzy. Wyspa Chark jest bowiem silnie ufortyfikowana, a irańscy żołnierze są przygotowani na scenariusz inwazji. Jeśli obrona przeciwlotnicza Iranu nie zostanie w pełni sparaliżowana, samoloty transportowe z tysiącami ludzi staną się łatwym celem. Co więcej, Iran może zdecydować się na zniszczenie terminali naftowych własnymi rękami, aby uniemożliwić Amerykanom ich przejęcie. W takim scenariuszu misja 82. Dywizji straci sens ekonomiczny, a świat stanie w obliczu gigantycznego skażenia wód Zatoki Perskiej.
Kluczowe elementy planowanej operacji „Chark”:
Główny cel: Przejęcie kontroli nad terminalami naftowymi na wyspie Chark w celu odcięcia dochodów Teheranu.
Siły desantowe: 3000 żołnierzy z 82. Dywizji Powietrznodesantowej oraz 2500 Marines z 31. Jednostki Ekspedycyjnej.
Czas reakcji: Możliwość rozpoczęcia zrzutu w ciągu 18 godzin od momentu zatwierdzenia przez Biały Dom.
Wsparcie sojusznicze: Wykorzystanie baz w Kuwejcie i Bahrajnie, które niedawno doświadczyły ataków rakietowych.


