Śmiertelna pułapka na Wschodniej Trasie: ONZ publikuje tragiczne dane
Rok 2025 zapisał się jako najbardziej tragiczny okres w historii migracji z Rogu Afryki. Agencja ONZ ds. Migracji (IOM) podała w środę wstrząsające statystyki dotyczące tzw. „Wschodniej Trasy”. Liczba osób zmarłych lub zaginionych podczas przeprawy przez Morze Czerwone wzrosła dwukrotnie. W rezultacie potwierdzono śmierć 922 osób. Niestety realna liczba ofiar jest prawdopodobnie znacznie wyższa. Większość migrantów pochodziła z Etiopii. Tamtejsze ubóstwo i konflikty wewnętrzne zmuszają tysiące ludzi do ucieczki.
Dlaczego migranci ryzykują życie?
Dziesiątki tysięcy osób z Etiopii i Somalii co roku podejmuje próbę przedostania się do bogatych państw. Ich celem jest znalezienie pracy w krajach Zatoki Perskiej. Główne etapy tej niebezpiecznej podróży obejmują:
Start w Dżibuti: To tutaj formują się grupy gotowe na przeprawę morską.
Cieśnina Bab al-Mandab: Skrajnie niebezpieczny odcinek wodny kontrolowany przez przemytników.
Lądowanie w Jemenie: Najbiedniejszy kraj regionu, od dekady pogrążony w wojnie domowej.
Bariery w Zatoce: Wielu migrantów nigdy nie dociera do celu, utykając w strefach walk.
Jemen jako punkt bez powrotu
Sytuacja w Jemenie staje się dla przybyszów pułapką bez wyjścia. Wojna domowa oraz brak opieki medycznej sprawiają, że warunki bytowe są tam tragiczne. Z tego powodu część migrantów podejmuje desperacką decyzję o powrocie do domu. IOM współpracuje obecnie z rządem Dżibuti, aby promować bezpieczniejsze szlaki. Jednakże cięcia w finansowaniu pomocy humanitarnej drastycznie utrudniają śledzenie liczby zgonów. Ponadto brak środków uniemożliwia niesienie pomocy potrzebującym na miejscu.
Globalny kontekst kryzysu 2025/2026
Tragedia na Morzu Czerwonym to tylko fragment szerszego obrazu nieszczęść. W całym 2025 roku na niebezpiecznych szlakach zginęło łącznie prawie 8 000 osób. W konsekwencji oznacza to średnio 21 ofiar każdego dnia. Warto zauważyć, że kryzys ten nakłada się na napięcia geopolityczne w regionie. Przykładowo atak w Deir al-Balah pokazuje, jak niepokoje na Bliskim Wschodzie destabilizują całe szlaki. Jednocześnie szok naftowy sprawia, że kraje docelowe zaostrzają politykę. Ponadto protesty w Indiach dowodzą, że kryzys surowcowy uderza w najuboższych. Zatem sytuacja ta wymaga reakcji, zwłaszcza w obliczu prognoz OECD na 2026 rok. Ponieważ bez wsparcia liczba ofiar będzie nadal rosnąć.


