Jak długo potrwa powrót cen benzyny do poziomów sprzed wojny w Iranie, jeśli w ogóle?

Australijscy kierowcy raczej nie odczują znaczącej ulgi na stacjach benzynowych przed połową przyszłego miesiąca, według ekspertów oceniających zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie.

Prezydent USA Donald Trump ogłosił wczoraj, że zawarł z Teheranem porozumienie w sprawie wstrzymania działań wojennych w Zatoce, krótko przed tym, jak Ameryka zapowiedziała eskalację swojej kampanii bombowej przeciwko Iranowi.
Domniemane „dwustronne” zawieszenie broni ma potrwać dwa tygodnie, z nadzieją na zawarcie w tym okresie trwalszego porozumienia pokojowego.
Wiadomość o wstrzymaniu działań była balsamem dla handlarzy ropą, którzy spowodowali spadek ceny ropy benchmarkowej do około 95 USD (135 AUD) ze 110 USD za baryłkę. Mimo spadku analitycy ostrzegali, że wszelkie korzyści dotrą do konsumentów w Australii dopiero po tygodniach, jeśli nie miesiącach.

'W najlepszym razie kilka tygodni’

Kaushal Ramesh z globalnej firmy konsultingowej Rystad Energy powiedział, że Australia znajdowała się na końcu łańcuchów dostaw ropy.
Pan Ramesh powiedział, że wszelkie zmiany cen surowca musiały przejść przez wszystkie inne części łańcucha, zanim dotrą do Australii.
„Myślę, że w najlepszym razie będzie to kwestia kilku tygodni” – powiedział pan Kaushal.
„Takie rzeczy nigdy nie są tak łatwe do zorganizowania. Zawsze jest to tak zwana winda w górę i schody w dół. Więc to właśnie zobaczymy.”

Lurion De Mello, starszy wykładowca na Uniwersytecie Macquarie, potwierdził te uwagi.
Dr De Mello powiedział, że rynek ropy był pełen złożoności, zauważając jednocześnie, że Iran nadal ma duży wpływ na przepływ statków przez Cieśninę Ormuz.
Około 20 procent transportowanej drogą morską ropy i gazu przepływa przez cieśninę, która w najwęższym miejscu ma zaledwie 39 km szerokości.
„To znaczy, Irańczycy nie dali wyraźnego zielonego światła” – powiedział dr De Mello.
„Nadal mówili… że będzie to podlegać X, Y i Z. Będą mieli swoją obecność wojskową.
Prawdopodobnie poproszą o szczegóły dotyczące kierunku, w którym zmierzają ładunki.”

Ceny oleju napędowego przyczyną szczególnych problemów

Dr De Mello wskazał również, że to niedobór oleju napędowego – a nie benzyny – sprawiał Australii szczególne problemy.
Od wybuchu wojny ceny oleju napędowego w całym kraju wzrosły nawet o 100 procent, przekraczając 3 dolary za litr w wielu miejscach i całkowicie wyczerpując się w niektórych.
Według dr De Mello to właśnie ten niedobór oleju napędowego stanowił prawdopodobnie największe zagrożenie dla australijskich konsumentów i całej gospodarki.
„Zamiast skupiać się na cenach benzyny, potrzebujemy obniżki cen oleju napędowego, ponieważ olej napędowy będzie miał ogromny wpływ inflacyjny na nasze artykuły spożywcze” – powiedział.
„To będzie większy problem niż narzekanie, że 'hej, tankowanie samochodu kosztuje mnie dodatkowe 20, 25 dolarów… na stacji’.
Artykuły spożywcze to podstawowe produkty codziennego użytku, które kosztują bardzo dużo.
Transport – także rzeczy, które importujemy z zagranicy.”
Rowen Lee z Australasian Convenience and Petroleum Marketers Association, reprezentującej stacje benzynowe, powiedział, że przewidywanie, kiedy ceny spadną, było trudne ze względu na niepewność wiszącą nad branżą.
„Prawda jest taka, że nikt nie miałby pojęcia” – powiedział pan Lee.
„Nikt nie był w stanie przewidzieć, jak rynek zareaguje w różnych momentach.”
Pan Lee powiedział, że Australia pozyskuje większość swojego paliwa z azjatyckich rafinerii ropy naftowej.
Powiedział, że rafinerie w Japonii, Chinach, Singapurze i Azji Południowo-Wschodniej są w przeważającej mierze zależne od bliskowschodniej ropy w swoich dostawach, z czego około 85 procent przechodziło przez Cieśninę Ormuz.
Skuteczne zamknięcie cieśniny mocno uderzyło w większość z nich, jak powiedział, ale było to szczególnie dotkliwe dla rafinerii oleju napędowego.
Pan Lee powiedział, że niedobór oleju napędowego nie wykazuje oznak złagodzenia.
„Jeszcze dwa dni temu… rafinowany olej napędowy, który otrzymujemy z Singapuru, kosztował około 230 USD za baryłkę” – powiedział.
„To było w porównaniu z poziomem około 80 USD sprzed kryzysu. I to nadal się utrzymuje.”
Być może największym zmartwieniem dla pana Lee była trwałość – i wiarygodność – zawieszenia broni dla globalnego przemysłu naftowego.
Zastanawiał się, czy producenci, firmy spedycyjne i ubezpieczyciele, którzy ich wspierali, będą skłonni wrócić do Zatoki Perskiej bez większych gwarancji.
„Statki mają dwa tygodnie na opuszczenie Cieśniny Ormuz, ale kto wróci?” – zapytał.

Analityk ostrzega przed nowym światem wyższych cen ropy
Wcześniej inny prominentny obserwator rynku energii również ostudził nadzieje, że rozejm może rozwiązać wszystkie problemy nękające przemysł naftowy.
Saul Kavonic z MST Marquee powiedział, że nawet jeśli zawieszenie broni się utrzyma, wiele utraconej produkcji z Zatoki prawdopodobnie nie wróci szybko.
Jak powiedział, od początku wojny „zamknięto” aż 13 milionów baryłek dziennie zdolności produkcyjnych, co oznaczało, że odwierty obecnie nie produkowały.
Pan Kavonic powiedział, że producenci nie będą skłonni wznowić działalności, „dopóki nie będzie większego zaufania do trwałego zawieszenia broni”.
Co więcej, powiedział, że szkody wyrządzone przemysłowi naftowemu w regionie – od ataków rakietowych po pogorszenie stanu odwiertów spowodowane wstrzymaniem działalności – zajmie trochę czasu, aby je naprawić.
Powiedział, że cena ropy naftowej nie wróci zatem do poziomów sprzed wojny, czyli około 60 USD za baryłkę.
Zamiast tego powrócą do „świata” 80 USD za baryłkę – i tylko wtedy, jeśli walki ustaną na stałe.
„Dwutygodniowe zawieszenie broni umożliwiłoby uwolnienie części tankowców z ropą i LNG z Cieśniny Ormuz na rynek, zapewniając pewne zmniejszenie presji rynkowej w maju” – powiedział pan Kavonic.
„Nie prowadzi to do zwiększenia produkcji, a jedynie do uwolnienia zapasów magazynowanych na wodzie.”
Kaushal Ramesh z Rystad był równie sceptyczny co do trwałego rozwiązania konfliktu na Bliskim Wschodzie lub rynku ropy, który był na niego tak narażony.
Pan Ramesh powiedział, że praktycznie wszystkie „kluczowe ryzyka”, które wywołały kryzys, pozostają w grze, zwłaszcza istnienie wzbogaconego materiału jądrowego Iranu.
Powiedział, że ulga, jaką wykazali handlarze ropą, może być przedwczesna.
„Ważną rzeczą do zauważenia jest to, czy to zawieszenie broni naprawdę się utrzyma” – powiedział pan Ramesh.
„I czy w ciągu najbliższych dwóch tygodni negocjacji uda im się ustalić warunki długotrwałego pokoju – to jest kluczowa niewiadoma.
Inną rzeczą do zauważenia jest to, że naszym zdaniem, podstawowe ryzyka, które doprowadziły do eskalacji na początku – pozostają nierozwiązane.
Co oznacza, że powrót tej sytuacji jest całkowicie możliwy.”

Wezwania do długoterminowej dywersyfikacji dostaw energii
W dłuższej perspektywie pan Ramesh powiedział, że kryzys na Bliskim Wschodzie pokazał, dlaczego dla krajów takich jak Australia kluczowe jest dywersyfikowanie swoich źródeł energii.
Pan Ramesh powiedział, że świat wkroczył w znacznie bardziej napiętą erę geopolityczną i „jeśli to nie USA-Iran, to czekają inne konflikty”.
W tym celu powiedział, że szok ten z dużą pewnością przyspieszy przejście kierowców na elektryfikację.
„To nadal nie wydarzy się z dnia na dzień” – powiedział.
„Myślę, że te rzeczy nadal zajmują wiele lat. Ale w dłuższej perspektywie spowodowałoby to szybsze zmniejszenie zużycia ropy i produktów ropopochodnych niż wcześniej.


Źródło: https://www.abc.net.au/news/2026-04-09/petrol-prices-will-they-come-down-to-pre-iran-war-levels/106542120