Jak Pakistanowi udało się doprowadzić do zawieszenia broni między USA a Iranem

Poufne rozmowy prowadzone przez Pakistan doprowadzają do tymczasowego zawieszenia broni po tygodniach walk.

Islamabad, Pakistan – Pozostało niespełna 90 minut do ostatecznego terminu wyznaczonego przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa na zniszczenie „cywilizacji” Iranu, we wtorek późnym wieczorem w Waszyngtonie, DC, kiedy to ponownie skorzystał ze swojej ulubionej platformy mediów społecznościowych, Truth Social.

Stwierdził, że zgodził się na dwutygodniowe zawieszenie broni z Iranem po niemal sześciu tygodniach bombardowań.

Niedługo potem irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi potwierdził zawieszenie broni na platformie X, dając światu, który był na krawędzi, szansę na odetchnięcie.

Poza faktem zawieszenia broni wiele pozostaje niejasne. Trump twierdził, że Iran zezwoli na nieskrępowany tranzyt przez Cieśninę Ormuz, podczas gdy Araghchi powiedział, że przejście przez cieśninę będzie musiało odbywać się pod auspicjami irańskich sił zbrojnych. Szybko pojawiły się inne kluczowe różnice: Czy Liban został objęty zawieszeniem broni? Czy USA zgodziły się zezwolić Iranowi na wzbogacanie uranu? Czy Trump zgodził się na 10-punktową listę żądań Iranu, czy też przyjął ją jedynie jako wstęp do rozmów?

Jednak istniał też wspólny element łączący zarówno oświadczenie Trumpa, jak i twierdzenia Araghchiego: uznanie centralnej roli Pakistanu jako mediatora, któremu udało się nakłonić walczące narody, głęboko sobie nieufające, z powrotem do stołu negocjacyjnego.

Trump powiedział, że zgodził się na zawieszenie broni „na podstawie rozmów z premierem Pakistanu Shehbazem Sharifem i feldmarszałkiem Asimem Munirem”, dodając, że „poprosili mnie o wstrzymanie niszczycielskiej siły, która miała zostać wysłana dziś wieczorem do Iranu”.

Araghchi był jeszcze bardziej wylewny w pochwałach dla Pakistanu. „W imieniu Islamskiej Republiki Iranu wyrażam wdzięczność i uznanie dla jego drogich braci, JE premiera Pakistanu Sharifa i JE feldmarszałka Munira, za ich niestrudzone wysiłki na rzecz zakończenia wojny w regionie” – powiedział w oświadczeniu, dodając, że Iran zaakceptował zawieszenie broni „w odpowiedzi na braterską prośbę premiera Sharifa”.

Sharif, który krótko wcześniej publicznie wzywał USA i Iran do zaakceptowania zawieszenia broni, ponownie zamieścił wpis 90 minut później, podkreślając to, co może być najważniejszym osiągnięciem dyplomatycznym Pakistanu od lat.

„Z największą pokorą mam przyjemność ogłosić, że Islamska Republika Iranu i Stany Zjednoczone Ameryki, wraz ze swoimi sojusznikami, zgodziły się na natychmiastowe zawieszenie broni wszędzie, w tym w Libanie i innych miejscach, ZE SKUTKIEM NATYCHMIASTOWYM” – napisał, zapraszając obie delegacje do Islamabadu w piątek „w celu dalszych negocjacji w sprawie ostatecznego porozumienia, które ureguluje wszystkie spory”.

Do popołudnia Sharif rozmawiał również bezpośrednio z irańskim prezydentem Masoudem Pezeshkianem. Oczekiwano, że formalne rozmowy rozpoczną się w Islamabadzie w piątek z delegacją USA, na czele której potencjalnie mógłby stanąć wiceprezydent JD Vance, w towarzystwie wysłannika Trumpa Steve’a Witkoffa i zięcia Jareda Kushnera, którzy wcześniej prowadzili dialog z Iranem przed wojną.

Wojna, która rozpoczęła się 28 lutego, kiedy USA i Izrael przeprowadziły skoordynowane ataki, w których zginął Najwyższy Przywódca Ali Chamenei i uderzono w irańską infrastrukturę wojskową i nuklearną, w ciągu pięciu tygodni pochłonęła ponad 2000 ofiar w Iranie, zakłóciła około jednej piątej światowych dostaw ropy naftowej i groziła wciągnięciem mocarstw regionalnych.

To, że została wstrzymana, nawet tymczasowo, jest wynikiem tygodni żmudnej dyplomacji, której niewielu wierzyło, że Pakistan może sprostać.

Wczesne działania i akt równowagi

Zaangażowanie dyplomatyczne Pakistanu rozpoczęło się niemal natychmiast po pierwszych amerykańsko-izraelskich atakach wojny, w dużej mierze za kulisami.

Kiedy pierwsze ataki uderzyły w Teheran, minister spraw zagranicznych Ishaq Dar, który jest również wicepremierem, przebywał w Arabii Saudyjskiej, uczestnicząc w spotkaniu Organizacji Współpracy Islamskiej. W ciągu kilku godzin Ministerstwo Spraw Zagranicznych Pakistanu wydało oświadczenie, a Dar zadzwonił do Araghchiego, aby wyrazić solidarność.

Do 3 marca Dar przemawiał w Senacie kraju, przedstawiając stanowisko Pakistanu. „Pakistan jest gotowy ułatwić dialog między Waszyngtonem a Teheranem w Islamabadzie” – powiedział ustawodawcom.

Tymczasem w kraju wybuchły protesty. W Karaczi demonstranci próbowali szturmować konsulat USA 1 marca, co doprowadziło do śmierci co najmniej 10 osób.

Szyicka populacja muzułmańska Pakistanu, szacowana na 15 do 20 procent z około 250 milionów ludzi w kraju, bacznie obserwowała wydarzenia. W miarę wzrostu napięć sekciarskich Munir wezwał szyickich duchownych do Rawalpindi i ostrzegł, że przemoc wewnątrz Pakistanu nie będzie tolerowana.

Jednocześnie Islamabad mierzył się z wieloma naciskami. Pozostał zaangażowany w to, co urzędnicy opisali jako „otwartą wojnę” przeciwko afgańskim talibom. Zmagał się również z rosnącymi kosztami paliwa z powodu zakłóceń w transporcie morskim w Cieśninie Ormuz i obawami dotyczącymi przekazów pieniężnych od pakistańskich pracowników w państwach Zatoki Perskiej.

12 marca Sharif udał się do Dżuddy z Munirem, aby spotkać się z saudyjskim księciem koronnym Mohammedem bin Salmanem, wyrażając „pełną solidarność”, jednocześnie wzywając do powściągliwości w obliczu narastających irańskich ataków na kraje Zatoki Perskiej.

Był to delikatny akt równowagi. Pakistan musiał utrzymać swój pakt o wzajemnej obronie z Rijadem, podpisany we wrześniu, nie angażując się w bezpośrednią konfrontację z Iranem, swoim południowo-zachodnim sąsiadem, z którym dzieli niemal 1000 km (620 mil) granicy.

Qamar Cheema, dyrektor wykonawczy Instytutu Sanober z siedzibą w Islamabadzie, powiedział, że wczesne potępienie przez Pakistan amerykańsko-izraelskich ataków okazało się kluczowe.

„Kiedy Pakistan potępił amerykańskie ataki” – powiedział Al Jazeerze – „właśnie wtedy Pakistan zyskał również poparcie Irańczyków. Ta rola globalnego rozjemcy jest wynikiem osobistych inwestycji dyplomatycznych w Iranie i ochrony prawa międzynarodowego”.

Masood Khan, były ambasador Pakistanu przy ONZ i w USA, powiedział, że aktorzy regionalni szukali „wiarygodności, bezstronności, spójności, powściągliwości i rezultatów”.

„Spełniliśmy te kryteria i dostarczyliśmy na wszystkich płaszczyznach” – powiedział Khan Al Jazeerze. „Nie szukaliśmy strategicznego oportunizmu. Zdobyliśmy ich zaufanie”.

Wojna eskaluje, dyplomacja się pogłębia

W nocy z 16 na 17 marca izraelskie ataki zabiły Alego Larijaniego, sekretarza Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, a od śmierci Chameneiego, jedną z najpotężniejszych postaci w Teheranie.

18 marca izraelskie odrzutowce uderzyły w South Pars, największe na świecie pole gazu ziemnego, które Iran dzieli z Katarem i które odpowiada za około 70 procent irańskiej produkcji gazu krajowego.

Atak wywołał nową falę irańskich odwetowych ataków na infrastrukturę energetyczną Zatoki Perskiej, powodując gwałtowny wzrost cen ropy i gazu.

W tym kontekście Dar przybył do Rijadu 18 marca na spotkanie 12 ministrów spraw zagranicznych, zwołane przez Arabię Saudyjską.

Spotkanie zaowocowało wspólnym oświadczeniem potępiającym działania Izraela. Turcja i Pakistan sprzeciwiły się ostrzejszemu językowi, który mógłby podważyć wiarygodność Islamabadu w Teheranie, jak podają urzędnicy zaznajomieni z obradami w Rijadzie.

W Rijadzie ukształtował się również mechanizm czterostronny, łączący Pakistan, Arabię Saudyjską, Turcję i Egipt.

Betul Dogan-Akkas, asystentka profesora stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie w Ankarze, powiedziała, że format wyłonił się częściowo z podziałów w dyplomacji Zatoki Perskiej. Podczas gdy niektóre kraje Zatoki Perskiej, takie jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, pod koniec marca coraz bardziej traciły cierpliwość do irańskich ataków i podnosiły perspektywy odwetu, inne, choć również niezadowolone z Iranu, nadal naciskały na deeskalację.

„Wewnętrzne nieporozumienia w GCC [Radzie Współpracy Zatoki Perskiej] dotyczące zawieszenia broni i dialogu dyplomatycznego z Iranem stworzyły potrzebę właśnie takiego aktora” – powiedziała Dogan-Akkas Al Jazeerze, dodając, że więzi Pakistanu z obiema stronami uczyniły go naturalnym wyborem na mediatora.

W dniach 22-23 marca urzędnicy potwierdzili, że Munir rozmawiał bezpośrednio z Trumpem. Prezydent USA ogłosił już wtedy pięciodniową przerwę w atakach wymierzonych w irańską infrastrukturę energetyczną, sygnalizując, że jest otwarty na wyjście dyplomatyczne.

23 marca Pakistan formalnie zaoferował przyjęcie rozmów. Sharif publicznie powtórzył tę ofertę kilka godzin później na platformie X, oznaczając Trumpa, Araghchiego i Witkoffa.

Początkowe reakcje były mieszane. Raporty sugerowały, że rozmowy mogłyby odbyć się w Islamabadzie w ciągu kilku dni, a Vance, Witkoff i Kushner zostali wymienieni jako możliwi członkowie delegacji USA.

Iran jednak zaprzeczył, jakoby negocjacje były w toku, podczas gdy Biały Dom starał się stłumić spekulacje. „USA nie będą negocjować za pośrednictwem prasy” – powiedziała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt.

26 marca Dar potwierdził, że USA przekazały Iranowi 15-punktową propozycję za pośrednictwem Pakistanu. Żądała ona zobowiązań dotyczących irańskiego programu nuklearnego, ograniczeń w kwestii jego pocisków balistycznych oraz ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz.

Teheran odrzucił propozycję i odpowiedział 10-punktową kontrpropozycją, żądając zakończenia działań wojennych, zniesienia sankcji, reparacji, uznania jego suwerenności nad cieśniną oraz wycofania sił USA z regionu.

Stanowiska pozostały odległe. Jednak fakt, że obie propozycje przeszły przez Islamabad, podkreślił centralną rolę Pakistanu.

29 marca ministrowie spraw zagranicznych Pakistanu, Arabii Saudyjskiej, Turcji i Egiptu ponownie spotkali się w Islamabadzie. Przed spotkaniem Sharif odbył długą rozmowę z Pezeshkianem, drugą w ciągu pięciu dni.

Po rozmowach Dar udał się do Pekinu, co odzwierciedlało rosnące zaangażowanie Chin. Spotkał się z chińskim ministrem spraw zagranicznych Wangiem Yi, a obie strony przedstawiły pięciopunktową inicjatywę, która obejmowała zawieszenie broni, wczesny dialog, ochronę ludności cywilnej, przywrócenie żeglugi przez Cieśninę Ormuz oraz większą rolę ONZ. We wtorek Trump potwierdził, że Chiny wydają się odgrywać rolę w nakłanianiu Iranu do rozmów.

Niektórzy krytycy określili rolę Pakistanu jako rolę posłańca, ale Ishtiaq Ahmad, emerytowany profesor stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Quaid-i-Azam w Islamabadzie, odrzucił to stwierdzenie.

„Posłaniec przekazuje, ale Pakistan kształtował sekwencjonowanie, harmonogram i ramy propozycji” – powiedział Al Jazeerze. „Miał wpływ na wszystkie strony”.

Dogan-Akkas powiedziała, że wybór Pakistanu jako mediatora przez Teheran był celowy.

„Uważam, że jest to strategiczny wybór, aby nie przedstawiać potężnej potęgi średniej z amerykańską bazą wojskową jako mediatora, ale aby inne państwo regionalne przekazało wiadomość” – powiedziała.

Czynnik Munira

Centralną rolę w działaniach Pakistanu odegrał szef jego armii, Munir.

Jego relacje z Trumpem sięgają początku ubiegłego roku, kiedy Pakistan aresztował domniemanego sprawcę zamachu bombowego w Abbey Gate w Kabulu w 2021 roku, do którego doszło, gdy tysiące Afgańczyków próbowało uciec po przejęciu władzy przez talibów. W tym ataku zginęło trzynastu amerykańskich żołnierzy.

Ale ich relacje naprawdę umocniły się po krótkim konflikcie między Pakistanem a Indiami w maju, kiedy Trump publicznie przypisał sobie zasługi za pośrednictwo w zawieszeniu broni, co zostało uznane przez Pakistan, ale odrzucone przez Indie.

Ten epizod otworzył bezpośredni kanał komunikacji między Munirem a Białym Domem. Od tego czasu dwukrotnie odwiedził Waszyngton, DC, a Trump publicznie chwalił go przy kilku okazjach.

Pakistan utrzymywał również kontakty z osobami bliskimi administracji Trumpa, w tym poprzez zaangażowanie biznesowe rodziny Witkoffa.

Sam Trump potwierdził związki Pakistanu z Iranem, mówiąc reporterom, że Pakistańczycy „znają Iran bardzo dobrze, lepiej niż większość”, po tym jak gościł Munira na bezprecedensowym lunchu w czerwcu.

Jednak Ahmad przestrzegał przed przecenianiem wymiaru osobistego.

„Osobista równowaga pomogła przyspieszyć podejmowanie decyzji w krytycznym momencie, ale mediacja nie opierała się wyłącznie na osobowościach” – powiedział Al Jazeerze.

„Opierała się na instytucjonalnym dostosowaniu między cywilnym i wojskowym przywództwem Pakistanu oraz na ciągłym zaangażowaniu z Waszyngtonem w ciągu ostatniego roku. Nawet jeśli osobistości się zmienią, kanał, który Pakistan zbudował, jest teraz zinstytucjonalizowany” – powiedział.

Cheema argumentował, że rachunek był również strukturalny.

„Trump rozumie, że w całym świecie muzułmańskim jest to jedyny kraj posiadający broń jądrową, i może on zmienić bieg historii” – powiedział Al Jazeerze, odnosząc się do Pakistanu.

Odliczanie do zawieszenia broni

To w niedzielę, w chrześcijańskie święto Wielkanocy, napięcia osiągnęły szczyt. Kiedy papież Leon XIV wzywał do pokoju z Watykanu, Trump wydał ostrzegawcze oświadczenie na Truth Social.

„Wtorek będzie Dniem Elektrowni i Dniem Mostów, wszystko w jednym, w Iranie” – napisał, grożąc wysadzeniem wszystkich irańskich mostów i elektrowni, jeśli Iran nie otworzy ponownie Cieśniny Ormuz.

Iran zignorował te uwagi, ale za kulisami pakistańscy urzędnicy zintensyfikowali swoje wysiłki dyplomatyczne.

Do poniedziałku Pakistan przedstawił dwufazową propozycję zawieszenia broni, a Munir kontaktował się z Vance’em, Witkoffem i Araghchim.

Trump początkowo odrzucił plan. Ustanowił ostateczny termin na wtorek na godzinę 20:00 czasu waszyngtońskiego (północ GMT) i na kilka godzin przed jego upływem ostrzegł przed katastrofalnymi konsekwencjami.

„Cała cywilizacja zginie dziś wieczorem, nigdy więcej nie zostanie przywrócona” – zamieścił. „Nie chcę, aby to się stało, ale prawdopodobnie tak będzie”.

Według urzędników, Munir kontynuował angażowanie obu stron w ostatnich godzinach, nawet gdy większość dyplomacji pozostawała poza zasięgiem publicznym, aż do publicznego apelu Sharifa, który nastąpił na około pięć godzin przed upływem terminu.

Przełom nastąpił wkrótce potem.

Gdy Trump ogłosił zawieszenie broni, a Iran je potwierdził, natychmiastowy wpływ był widoczny.

Ceny ropy spadły o 16 procent. Cieśnina Ormuz miała zostać ponownie otwarta po raz pierwszy od pięciu tygodni. A Islamabad był gotów stać się centrum aktywności dyplomatycznej.

Co dalej?

Tymczasowe zawieszenie broni nie jest porozumieniem pokojowym. Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego Iranu opisała je jako zwycięstwo, jednocześnie ostrzegając, że „nasze ręce są na spuście”.

Kluczowe różnice pozostały nierozwiązane, a oczekiwania wobec nadchodzących rozmów są ostrożne.

Mimo twierdzenia Sharifa, że Liban został objęty porozumieniem, biuro premiera Izraela Benjamina Netanjahu oświadczyło, że układ nie obejmuje Libanu, a izraelskie ataki tam w środę zabiły dziesiątki ludzi i raniły setki.

Mimo to analitycy stwierdzili, że rola Pakistanu oznacza znaczącą zmianę.

Kraj, który nie zasiadał przy stole negocjacyjnym podczas rozmów, które zaowocowały porozumieniem nuklearnym z Iranem w 2015 roku czy Porozumieniami Abrahama, teraz umieścił się w centrum ważnych wysiłków dyplomatycznych.

„To pierwszy raz, kiedy Pakistan jednocześnie zarządzał aktywną mediacją konfliktu między dwoma przeciwnikami w warunkach trwającej eskalacji wojskowej bez bezpośredniego kontaktu między nimi” – powiedział Ahmad.

Dogan-Akkas przedstawiła bardziej ostrożną ocenę, zauważając, że Pakistan nie ma długiej historii mediacji w porównaniu z krajami takimi jak Kuwejt, Oman czy Katar.

Wynik, jak powiedziała, odzwierciedla więzi Pakistanu w Zatoce Perskiej i jego poprawiające się relacje z Waszyngtonem, a nie głęboko zinstytucjonalizowaną rolę mediacyjną.

Kiedy Pakistan po cichu ułatwił sekretarzowi stanu USA Henry’emu Kissingerowi tajną podróż do Pekinu w 1971 roku, jego rola pozostała nieuznana przez lata.

Tym razem uznanie nadeszło niemal natychmiast, zarówno z Waszyngtonu, jak i Teheranu.

„Nasze tegoroczne wysiłki są kontynuacją ułatwień, które podjęliśmy między USA a Iranem w 2025 roku” – powiedział Khan, były wysłannik.

„Ale stawka tym razem była bardzo wysoka. Nie chcieliśmy widzieć zniszczenia najbogatszego bloku świata muzułmańskiego ani popychania świata w kierunku szerszej wojny”.

Dodał też nutę ostrożności.

„Jednak żadne relacje nie są zapewnione na zawsze. Spójrzmy na zażyłość między Trumpem a Modim w pierwszej administracji Trumpa i jej obecne rozpadanie się” – powiedział, odnosząc się do ciepłej przyjaźni między prezydentem USA a premierem Indii Narendrą Modim, która wydaje się ochłodzić podczas drugiej kadencji Trumpa.

Mimo to, argumentował, Pakistan już zapewnił sobie trwałe osiągnięcie.

„Podczas gdy ostateczny sukces będzie zależał od wyniku procesu, to jednak już na tym wstępnym etapie Pakistan zdołał wyrobić sobie niszę w kronikach dyplomatycznych” – powiedział Khan.


Źródło: https://www.aljazeera.com/features/2026/4/8/how-pakistan-managed-to-get-the-us-and-iran-to-a-ceasefire