Jemeńska karta w grze o Bliski Wschód: Jak Huti mogą zmienić bieg wojny?
Wojna na Bliskim Wschodzie wkroczyła właśnie w nową, niebezpieczną fazę. W sobotę jemeńska grupa Huti ogłosiła bowiem przeprowadzenie zmasowanego ataku rakietowego na „wrażliwe obiekty wojskowe” w południowym Izraelu. Jest to pierwszy tak silny cios od czasu rozpoczęcia operacji „Epicka Furia” przez USA i Izrael. Rzecznik grupy, Yahya Sarea, potwierdził, że operacja ta stanowi bezpośrednie wsparcie dla Iranu. W rezultacie zaangażowanie Huti dramatycznie zwiększa zdolności Teheranu do kontrataku. Dlatego analitycy ostrzegają, że Jemen może stać się kluczowym elementem trajektorii tego konfliktu.
Trzy filary strategii Huti
Eksperci wojskowi przewidują kilka scenariuszy, które grupa może zrealizować w najbliższych dniach. Oto najważniejsze z nich:
Bezpośrednie uderzenia: Huti dysponują rakietami hipersonicznymi i dronami zdolnymi dosięgnąć Ejlatu.
Blokada morska: Morze Czerwone jest w zasięgu ich rakiet, co zagraża statkom powiązanym z Zachodem.
Ataki na bazy USA: Jemen znajduje się geograficznie bliżej amerykańskich aktywów w regionie niż sam Iran.
Wojna psychologiczna: Groźby Huti potęgują niepewność na światowych giełdach towarowych.
Widmo blokady Bab el-Mandeb
Najbardziej ekstremalnym, a zarazem realnym zagrożeniem jest odcięcie cieśniny Bab el-Mandeb. Ponieważ Iran skutecznie kontroluje już Cieśninę Ormuz, zablokowanie drugiej kluczowej arterii oznaczałoby paraliż globalnego eksportu ropy. W rezultacie światowy rynek energii stanąłby w obliczu katastrofy, jakiej nie widzieliśmy od dekad. Chociaż Huti nie zaatakowali jeszcze bezpośrednio baz USA, taka opcja pozostaje na stole. Jednakże jemeński analityk Salah Ali Salah ostrzega, że jest to „ryzykowna gra”. Może ona bowiem wywołać sprzeciw krajów arabskich i doprowadzić do otwartego konfliktu regionalnego.

Globalne reperkusje jemeńskiej interwencji
Działania Huti uderzają rykoszetem w gospodarki na całym świecie. Każdy kolejny atak rakietowy napędza trwający szok naftowy, który drenuje portfele mieszkańców UE. Warto zauważyć, że sytuacja ta komplikuje wysiłki NATO w Europie Wschodniej. Podczas gdy USA angażują swoje siły w Jemenie, Rosja i Ukraina dostosowują swoje strategie do nowej rzeczywistości. Co więcej, chaos na Morzu Czerwonym wpływa na morską potęgę Chin, zmuszając Pekin do szukania bezpieczniejszych dróg. Nawet jeśli Pakistan mediuje w Islamabadzie, agresja Huti może zniweczyć te starania. W konsekwencji dzisiejsze wydarzenia w Jemenie potwierdzają najgorsze prognozy OECD na 2026 rok. Podobnie jak Indie walczące z cenami paliw, świat musi przygotować się na długotrwałą destabilizację szlaków handlowych.
Źródło: https://english.news.cn/20260329/38ed213d8636435193e5063a84d7b341/c.html


