Ekolodzy od dawna nalegają na znalezienie czystszych alternatyw dla ropy i gazu. Teraz, gdy wojna na Bliskim Wschodzie podnosi ceny, potrzeba znalezienia innych źródeł energii staje się coraz bardziej pilna.
W Ndżamenie, stolicy Czadu, tak zwany „zielony węgiel” jest już na rynku.
„Używam ekologicznego węgla drzewnego, ponieważ po pierwsze nie dymi; po drugie, długo się pali – zwłaszcza czas spalania – i jest ekonomiczny” – mówi Sophie Saboura, mieszkanka stolicy kraju, Ndżameny. „Zauważyłam też, że nie czerni garnka i nie ma żadnych skutków ubocznych. Używam go od dwóch lat i wolę ekologiczny węgiel drzewny”.
Może wyglądać jak węgiel drzewny, ale jest wykonany z odpadów roślinnych, zmieszanych z gumą arabską i gliną. Fabryka Raikina Association for Socio-Economic Development (Adser) w Ndżamenie produkuje około 10 ton brykietów każdego dnia.
Produkcja brykietów zajmuje czas i istnieją ograniczenia w ich użytkowaniu. Jednak użycie jednego kilograma zielonego węgla oszczędza około sześciu kilogramów drewna, co stanowi znaczącą zmianę w kraju borykającym się z szybkim pustynnieniem.
„Z perspektywy środowiskowej ekologiczny węgiel drzewny pomaga w utrzymaniu czystości” – mówi Ousmane Alhadj Oumarou, dyrektor techniczny fabryki Adser. „Zmniejsza również skutki zmian klimatycznych. A także pomaga w walce z wylesianiem”.
Czad stracił ponad 90 procent swojej pokrywy leśnej od lat 70. XX wieku z powodu zmian klimatycznych i nadmiernej eksploatacji. Ponieważ kraj walczy o zachowanie tego, co pozostało, rząd stawia na zielony węgiel jako kluczowe źródło energii przyszłości.


