Cień nad elitą: Samobójstwa studentów w IIT obnażają systemowy kryzys
W małym mieście Nashik, w stanie Maharasztra, Sanjay Nerkar każdego wieczoru instynktownie spogląda na telefon. Czeka na połączenie, które – jak bolesna świadomość mu podpowiada – nigdy nie nadejdzie. Jego syn, Varad, przez dekadę dzwonił o zmierzchu tylko po to, by usłyszeć głos ojca. Ta rutyna pękła dwa lata temu, gdy Varad spełnił swoje największe marzenie: dostał się do elitarnego Indyjskiego Instytutu Technologii (IIT) w Delhi.
Dziś Sanjay Nerkar mówi głosem pełnym żalu: „Gdybym wiedział, co IIT-Delhi mi zabierze, nigdy bym go tam nie wysłał”. Varad zmarł 15 lutego 2024 roku. Jego śmierć dopisano do tragicznej listy, na której widnieją liczne samobójstwa studentów w IIT – tylko od 2021 roku w samej placówce w Delhi odnotowano osiem takich przypadków.
Kult doskonałości i mordercza selekcja
W Indiach indeks IIT to nie tylko bilet do kariery w Dolinie Krzemowej, gdzie absolwenci tacy jak Sundar Pichai (Google) czy Arvind Krishna (IBM) budują cyfrowe imperia. To przede wszystkim symbol najwyższego statusu społecznego. Statystyki przyjęć są jednak bezlitosne i potęgują presję, która często prowadzi do tragedii.
JEE Main: W 2025 roku do egzaminu przystąpiło 1,3 miliona kandydatów.
Selekcja: Tylko 18 000 osób (ok. 1,4%) zdobywa upragnione miejsce na studiach licencjackich (BTech).
MTech: Na studiach magisterskich przyjmuje się średnio jednego na 117 kandydatów.
Ogromne oczekiwania rodzin i społeczeństwa sprawiają, że porażka lub trudności w nauce stają się dla młodych ludzi ciężarem nie do zniesienia. Eksperci alarmujący o samobójstwach studentów w IIT wskazują, że system promuje bezwzględną rywalizację kosztem zdrowia psychicznego.
Piętno kasty i szklany sufit bezrobocia
Choć IIT reklamują rekordowe zarobki swoich absolwentów (sięgające w USA nawet 235 000 dolarów rocznie), rzeczywistość bywa brutalna. W 2024 roku aż 38 procent absolwentów tych elitarnych szkół nie znalazło pracy. Strach przed bezrobociem, połączony z długami zaciągniętymi na naukę, staje się bezpośrednią przyczyną desperackich kroków.
Równie mrocznym aspektem jest dyskryminacja kastowa. Przykładem jest historia Darshana Solanki z IIT-Bombay. Jako Dalit (osoba z najniższej warstwy społecznej), Darshan był wyśmiewany przez współlokatorów. Jego ojciec, hydraulik, wspomina radość syna z dostania się na uczelnię jako najszczęśliwszy dzień w życiu. Kilka miesięcy później musiał go pochować.
Dane rządowe są zatrważające: studenci z marginalizowanych grup (SC, ST, OBC) stanowią aż 55 procent wszystkich zgłoszonych samobójstw na kampusach federalnych, mimo że stanowią mniejszość braci studenckiej. To pokazuje, że samobójstwa studentów w IIT mają głębokie podłoże strukturalne.
Nierównowaga władzy: Toksyczni promotorzy i brak odpowiedzialności
Szczególnie narażeni są doktoranci, których los zależy niemal całkowicie od jednej osoby – promotora. Stypendia kończą się po pięciu latach, co wytwarza ogromną presję czasu. „Promotor kontroluje wszystko. Wielu z nich jest toksycznych, co traumatyzuje studentów” – mówi Sushant, doktorant z IIT-Kanpur. Przypadki takie jak śmierć Sachina Kumara Jaina z IIT-Madras dowodzą, że mobbing akademicki jest realnym problemem.
Eksperci, tacy jak Dheeraj Singh z Global IIT-IIM Alumni Support Group, oskarżają władze uczelni o unikanie odpowiedzialności. Jeśli student był zdolny, śmierć przypisuje się „problemom osobistym”. Jeśli miał trudności – „niezdolności do radzenia sobie z konkurencją”. W obu scenariuszach instytucja umywa ręce.
Samobójstwa studentów w IIT: Czy można zapobiec kolejnym tragediom?
Mimo powołania specjalnych grup zadaniowych ds. zdrowia psychicznego, interwencje wciąż są spóźnione. Lekarze podkreślają, że studenci pod silnym stresem rzadko sami szukają pomocy. To uczelnie muszą proaktywnie identyfikować osoby zagrożone. Ostatecznie samobójstwa studentów w IIT to krzyk o pomoc systemu, który wyżej ceni prestiżowe rankingi niż życie swoich podopiecznych. Bez zmiany intencji i woli zapobiegania zgonon, korytarze indyjskich kuźni geniuszy nadal będą nawiedzane przez duchy tych, którzy nie wytrzymali ciężaru własnych marzeń.


