Indyjscy robotnicy solni stawiają czoła brutalnemu upałowi na pustynnych równinach Gudźaratu

W zdjęciach

Gudźarat odpowiada za 75% indyjskiej produkcji soli, wytwarzanej w katorżniczych warunkach przez dziesiątki tysięcy pracowników.

Indie każdego roku doświadczają brutalnych fal upałów, ale niewiele miejsc jest tak katorżniczych jak solniska zachodniego stanu Gudźarat, gdzie dziesiątki tysięcy pracowników znosi warunki niemal uniemożliwiające życie, aby utrzymać przemysł w ruchu.

Do 50 000 pracowników sezonowych migruje do odległego regionu Małego Rannu Kaććhu na około osiem miesięcy, żyjąc na solankach bez prądu, opieki zdrowotnej czy stałego schronienia. Cysterna dostarcza wodę do picia i mycia tylko raz na 25 dni.

Letnie temperatury tam rutynowo przekraczają 45 stopni Celsjusza (113 stopni Fahrenheita) i mogą wzrosnąć do 47-48°C (117-118°F). To samo suche ciepło, które sprawia, że życie jest tak ciężkie, sprawia również, że pustynia jest idealna do produkcji soli, a Gudźarat odpowiada za około trzy czwarte indyjskiej produkcji soli.

Sól jest produkowana poprzez pompowanie słonej wody z odwiertów do płytkich basenów, gdzie pozostawia się ją do odparowania na słońcu i wietrze. Pracownicy codziennie grabią powierzchnię, aby zapewnić równomierną krystalizację, a następnie łamią i układają grubą skorupę w kopce.

„Pracujemy w zmiennym harmonogramie, … wykonując naszą pracę wcześnie rano i po zachodzie słońca” – powiedział 42-letni pracownik solny Babulal Narayan. „W najgorętszych godzinach jest zbyt gorąco, żeby stać.”

Nie mając drzew ani naturalnego cienia, pracownicy budują własne schronienia: ramy z patyków pokryte szorstkim, ręcznie tkanym płótnem i oblepione odchodami dzikich osłów.

„Siedzimy tutaj co dwie, trzy godziny, żeby nie czuć się słabo ani kręcić się w głowie” – powiedziała 17-letnia Bhavna Rathore. Wyjaśniła, że odchody blokują słońce i pozwalają uciec ciepłu, podczas gdy szorstka tkanina przepuszcza trochę powietrza.

Inni polegają na improwizowanych technikach chłodzenia. Kanchan Narayan, lat 44, wiesza butelkę owiniętą wilgotną szmatką na sznurku, wykorzystując parowanie do chłodzenia wody pitnej. Inna pracownica, Poornima, pije czarną herbatę w ciągu dnia, twierdząc, że gorący napój wywołuje pocenie się, które ochładza ciało w suchym powietrzu.

Indyjski Departament Meteorologiczny prognozuje w tym roku „ponadprzeciętną liczbę dni z falą upałów” w kilku regionach, w tym w Gudźaracie. Jednocześnie przejście z kosztownych pomp wodnych napędzanych olejem napędowym na tańsze systemy zasilane energią słoneczną zmniejszyło koszty produkcji, ale wydłużyło sezon pracy. Prace, które zazwyczaj kończyły się około marca, teraz trwają przez najgorętsze miesiące.

Konsekwencje mogą być śmiertelne. Pracownicy zgłaszają zmęczenie, zawroty głowy i nudności – objawy udaru cieplnego, które mogą prowadzić do niewydolności narządów. Badania wykazały wysoki poziom odwodnienia, stresu cieplnego i wczesne oznaki niewydolności nerek wśród społeczności pracujących na solankach.

Niesezonowe burze również zwiększają obciążenie. „W zeszłym miesiącu uderzyła w nas duża burza piaskowa, niszcząc sól o wartości 200 000 rupii [2100 USD]” – powiedział Narayan. On i pięciu krewnych zarobili około 250 000 rupii (2635 USD) zysku, co daje około 450 USD na osobę za osiem miesięcy pracy.

Jednak większość twierdzi, że nie mają innego wyboru, jak tylko wracać rok po roku.

„Co innego mamy robić?” – zapytała 65-letnia pracownica Rasoda Rathore. „Nie mamy ziemi do uprawy, żadnego inwentarza, z którego moglibyśmy się utrzymywać. … To wszystko, co znamy.”


Źródło: https://www.aljazeera.com/gallery/2026/5/13/indias-salt-workers-endure-brutal-heat-in-gujarats-remote-desert