Niszczycielska powódź Bhotekoshi uderzyła w górski region graniczny Nepalu i Tybetu w środę rano.
Co najmniej 469 osób zginęło, a co najmniej 1500 osób pozostaje zaginionych w Nepalu i chińskim regionie Tybetu po tym, jak zawalenie się lodowca spowodowało spłynięcie góry błota i skał do rzeki himalajskiej, wywołując katastrofalne powodzie w lokalnych miastach i dolinach, podały władze w Katmandu.
Niszczycielska powódź Bhotekoshi uderzyła w górski region graniczny Nepalu i Tybetu, a jedne z największych zniszczeń miały miejsce w nepalskim dystrykcie Rasuwa, bezpośrednio na południe od granicy z Chinami.
Obrazy telewizyjne pokazywały zawalone domy, pływające samochody i porwany metalowy most, a świadkowie mówili, że wody pochłonęły całe wioski.
Zespoły poszukiwawczo-ratunkowe przeszukują region w poszukiwaniu ofiar i osób zaginionych, ale wysiłki okazały się trudne, ponieważ wiele dróg i mostów zostało również uszkodzonych w wyniku powodzi.
Oto, co wiemy o najnowszych akcjach ratunkowych i ofiarach:
Co się stało?
Urzędnicy początkowo wierzyli, że trzęsienie ziemi o magnitudzie 4,4 mogło wywołać powodzie w dole rzeki w środę rano.
Jednakże kilku ekspertów i United States Geological Survey potwierdziło, że „zdarzenie sejsmiczne” było konsekwencją „zawalenia się lodowca i spływu mas ziemnych, które spowodowały późniejsze katastrofalne skutki w dole rzeki” – a nie odwrotnie.
Zawalenie się lodowca to oderwanie się dużej masy lodu lodowcowego od jego podłoża – czasami obejmujące miliony metrów sześciennych lodu, skał i wody – które może przekształcić się w wysoce ruchliwą lawinę lodowo-gruzową lub spływ mas ziemnych. To zawalenie nie jest formalnie zdefiniowanym terminem naukowym w glacjologii, ale jest szeroko używane do opisania tego zdarzenia.
Nepalska Narodowa Agencja Redukcji Ryzyka Katastrof i Zarządzania kryzysowego podała, że „powódź lodowcowa” wystąpiła w Lhende Khola (rzeka) z powodu „lawiny lodowo-skalnej po stronie nepalskiej”, według Prakash Pokhrela, geologa z tej agencji.
Początkowa fala wezbraniowa wpłynęła do Lhende Khola — która zasila rzeki Bhotekoshi, a następnie Trishuli — niosąc wody powodziowe na południe przez Nepal. Poziom wody w Trishuli wzrósł podobno aż o 9 metrów (27 stóp) w zaledwie 30 minut.
Co wiemy o ofiarach?
Według nepalskiej policji, liczba ofiar śmiertelnych powodzi wzrosła do piątku rano do 469 osób. Co najmniej trzy osoby zginęły również w sąsiednim regionie Tybetu.
Oficjalne dane dotyczące narodowości zmarłych są wciąż oczekiwane.
Nepalski dziennik The Kathmandu Post poinformował, że ciała ofiar porwanych przez powodzie są odnajdywane daleko w dole rzeki, a lokalnym kostnicom brakuje miejsca do przechowywania zwłok do czasu ich identyfikacji. Władze zaczęły jednak szukać alternatyw, takich jak wykorzystanie budynków akademii zdrowia i nauki w kraju jako tymczasowych kostnic.
W miarę wzrostu liczby ofiar, The Post poinformował również w piątek, że władze Nepalu pracują nad rozwiązaniami dotyczącymi pochówku niezidentyfikowanych ciał poprzez przypisywanie każdemu ciału numeru identyfikacyjnego, który zachowa informacje o pochówku.
Co wiemy o zaginionych?
Do piątku rano ponad 1500 osób było zaginionych w Nepalu i chińskim regionie Tybetu.
Poza obywatelami Nepalu, Departament Turystyki Nepalu poinformował w czwartek wieczorem, że 668 turystów z 34 krajów było bez kontaktu od środy rano, większość z nich podczas wypraw trekkingowych.
Wśród nich co najmniej 177 pochodzi z Indii, 90 ze Stanów Zjednoczonych, 34 z Australii, 33 z Wielkiej Brytanii i 25 z Kanady. Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podało również, że 100 obywateli Chin było wśród zaginionych w Nepalu.
Wielu obywateli Indii — a także niektórzy ze Stanów Zjednoczonych i Europy, ale pochodzenia indyjskiego — było w drodze do Tybetu na Kailash Mansarovar Yatra, popularną hinduską pielgrzymkę do szczytu i jeziora świętego dla Hindusów, buddystów i dżinistów.
W tybetańskim powiecie Gyirong zgłoszono zaginięcie 558 osób, w tym 260 obcokrajowców, według chińskiej państwowej telewizji CCTV.
Sneha Sudhir była jedną z 10 kobiet, których mężowie wyruszyli z Nepalu na trekking do tybetańskiej góry Kajlas, gdy region został dotknięty katastrofą.
Mężczyźni, wszyscy z północnej Wirginii, są wśród dziesiątek zaginionych Amerykanów. „Gdzie oni są?” – Sudhir powiedziała ze łzami w oczach agencji informacyjnej Reuters ze swojego domu w Chantilly w Wirginii w czwartek.
Sudhir powiedziała, że kobiety wspierają się nawzajem i zwracają się do urzędników, polityków oraz przyjaciół i rodziny w Stanach Zjednoczonych i Indiach, mając nadzieję na nowe informacje.
„Każdy na zmianę roni łzy, ociera je i wraca do pracy” – powiedziała.
W indyjskim mieście Bhopal, Devika Adhikari powiedziała kanałowi telewizyjnemu India Today, że jej rodzina z niepokojem czeka na wieści o jej starszym bracie, młodszym bracie i dwóch szwagierkach, którzy zaginęli w Nepalu.
Powiedziała, że rodzina rozmawiała z nimi ostatni raz około 9:30 [03:45 GMT] w dniu katastrofy.
„W naszej ostatniej rozmowie mój starszy brat powiedział nam, że życie wszystkich było w niebezpieczeństwie i że ukryli się w górach. Poprosił nas również, abyśmy zaopiekowali się dziećmi” – powiedziała.
Co wiemy o akcjach poszukiwawczo-ratunkowych?
Ratownicy w Nepalu wysłali helikoptery, aby szukać ocalałych i zrzucać zapasy awaryjne tysiącom ludzi odciętych w surowym górzystym terenie, popularnym wśród turystów i pielgrzymów podróżujących między Lhasą w Tybecie a Katmandu.
Jednak operacje poszukiwawczo-ratunkowe okazują się być „ogromnym wyzwaniem”.
„Dotarcie do dotkniętych obszarów… aby spróbować odnaleźć ocalałych” okazuje się być niezwykle trudne, ponieważ tamtejsze drogi i mosty doznały rozległych uszkodzeń, powiedziała Minelle Fernandez z Al Jazeery, relacjonując z nepalskiej stolicy, Katmandu.
Mieszanka rządowych i prywatnych helikopterów została „zaangażowana do latania w te obszary, aby spróbować przetransportować jak najwięcej ocalałych” do szpitali w celu leczenia obrażeń, które według lekarzy obejmują złamania żeber i oparzenia skóry, powiedziała Fernandez.
Rzecznik armii Raja Ram Basnet powiedział, że helikoptery zrzucają namioty, żywność i lekarstwa, dostarczone przez sąsiednie Indie, do najbardziej dotkniętych dystryktów. Ponad 5000 żołnierzy i funkcjonariuszy policji dołączyło do akcji ratunkowej, dodał.
W piątek Nepal News poinformował również, że wojsko uratowało 350 pracowników i mieszkańców uwięzionych w tunelu w elektrowni wodnej Upper Trishuli, pracując w złych warunkach pogodowych i przy wysokim poziomie rzeki.
Premier Nepalu Balendra Shah udał się drogą do Bidur w jednym z najbardziej dotkniętych dystryktów Nuwakot, aby ocenić sytuację powodziową, poinformowało jego biuro w mediach społecznościowych.
Tymczasem Indie ewakuowały tysiące ludzi ze swoich północnych stanów graniczących z Nepalem, w tym Bihar, Uttar Pradesh i Uttarakhand, ponieważ powodzie zagroziły dorzeczu rzeki Gandak.
Chiński premier Li Qiang również odwiedził miejsce osuwiska w Tybecie w czwartek po południu, aby „kierować awaryjnymi pracami ratunkowymi i pomocowymi” dzień po katastrofie, podały państwowe media.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump powiedział, że Waszyngton zaoferował wsparcie Nepalu.
„Nikt nigdy nie widział czegoś takiego, gdzie bardzo potężne, mocne, dobrze zbudowane budynki zostały zniszczone jak wykałaczki. To straszna rzecz. Wysyłamy pomoc i rozmawialiśmy z przywództwem, informując ich, że dostaną wszystko, czego zechcą” – powiedział.
Jakie inne wyzwania stoją przed regionem?
W piątek rano urzędnicy w nepalskim dystrykcie Rasuwa otrzymali zawiadomienie, że jezioro wystąpiło z brzegów, poinformował media w regionie naczelnik dystryktu Narendra Pariyar.
„Widzimy, że poziom wody w rzece rośnie” – powiedział, dodając, że nie jest jasne, jak wysoki jest obecnie poziom wody.
Władze Nepalu podały, że wstrzymały akcje ratunkowe w tym rejonie na 90 minut.
Chińska państwowa telewizja CCTV ostrzegła również w piątek, że spiętrzone jezioro powyżej portu granicznego Gyirong zaczęło przelewać się.
Utworzenie jeziora zaporowego zostało uchwycone na nagraniu lotniczym przez chiński zespół ratunkowy w czwartek, pokazując masy brązowej wody gromadzące się w zagłębieniu bez widocznego odpływu.
Tymczasem ratownikom i mieszkańcom na niższych brzegach w Nepalu nakazano przenieść się na wyżej położone tereny, a cały chiński personel i pojazdy również wycofano w bezpieczniejsze miejsca, ponieważ ryzyko pęknięcia jeziora i potencjalnych wtórnych katastrof, takich jak osunięcia gór i lawiny, nadal się nasila.


