Zakłócenia w transporcie morskim spowodowane wojną w Iranie wpływają na dostępność leków w Sudanie

W małej klinice w odległej wiosce na wiejskich terenach Sudanu półki apteki zaczynają świecić pustkami, a klinika nie ma pewności, kiedy dotrze kolejna dostawa leków. W miarę jak zakłócenia w globalnym transporcie morskim, będące wynikiem wojny w Iranie, utrzymują się, kluczowe leki nie docierają do miejsc takich jak to, które już borykają się z kryzysem humanitarnym. Klinika z trudem radzi sobie ze wspieraniem tysięcy chorych ludzi, gdyż Sudan wkracza w czwarty rok wojny domowej bez międzynarodowych dostaw pomocy od grudnia. Grupy pomocowe ostrzegały, że wojna z Iranem nie tylko odcięła kluczowe szlaki żeglugowe i stworzyła globalny kryzys energetyczny, ale także uniemożliwiła im dostarczanie żywności i leków milionom potrzebujących ludzi na całym świecie. Kluczowe szlaki, takie jak Cieśnina Ormuz, zostały faktycznie zamknięte, a trasy z strategicznych centrów, takich jak Dubaj, Doha i Abu Zabi, również zostały dotknięte.

Koszty transportu gwałtownie wzrosły z powodu wyższych cen paliwa i składek ubezpieczeniowych, co oznacza, że za tę samą kwotę można dostarczyć mniej zaopatrzenia. Organizacja Narodów Zjednoczonych podała, że nastąpił wzrost kosztów przesyłek o nawet 20% i opóźnienia, ponieważ towary są przekierowywane. Pacjent z jaskrą, Abbas Awad, powiedział, że „naprawdę cierpiał”, ponieważ pieniądze już były problemem, a teraz doszły do tego wyzwania związane z wojną na Bliskim Wschodzie. „Teraz możesz być odcięty od tych kropli do oczu nawet na miesiąc. Dzwonisz [o pomoc w zdobyciu leku] z Arabii Saudyjskiej, Egiptu, a czasem musisz sobie radzić bez nich. To bardziej wpłynęło na moje oko” – powiedział. Międzynarodowy Komitet Ratunkowy (IRC), który wspiera klinikę, w której Awad otrzymuje niektóre ze swoich leków, poinformował, że farmaceutyki o wartości około 130 000 dolarów, przeznaczone dla rozdartego wojną kraju, utknęły w Dubaju na tygodnie i dopiero teraz, z kilkumiesięcznym opóźnieniem, docierają na miejsce.

IRC podało, że leki i zaopatrzenie, takie jak amoksycylina, benzylopenicylina, prednizolon, ibuprofen i stetoskopy, które miały zostać przetransportowane drogą lotniczą ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich do Port Sudanu, zamiast tego zostały przewiezione drogą lądową z ZEA do Omanu, a następnie wysłane samolotem. Podróż ta pochłonęła dodatkowy czas i pieniądze. Dostawy były w drodze, ale ich dotarcie wciąż zajmie trochę czasu, stwierdzono. Ahmed Ibrahim, który pracuje z IRC w klinice, powiedział, że pacjenci są sfrustrowani. Ostatnia dostawa leków dotarła w grudniu. „Kiedy ludzie podchodzą do okienka, mówią: ‘Dlaczego tu jesteście, skoro nie ma leków?’”, powiedział Ibrahim. Dla około 5000 ludzi, którzy polegają na publicznej klinice zdrowia wspieranej przez IRC w Qoz Nafisa, brak dostępu do tych leków oznacza, że muszą wydawać własne pieniądze, których często nie mają, i przeszukiwać wiele klinik, aby znaleźć to, czego potrzebują.

Zaledwie kilka kroków od kliniki, Rashiqa Alqadi walczy o leki dla swojej niepełnosprawnej wnuczki cierpiącej na ciężką padaczkę. Powiedziała, że próbowała wszystkiego – od jazdy do innych miast po sprawdzanie grup w mediach społecznościowych, aby zobaczyć, czy może uzyskać dostęp do leku. Przez ostatnie trzy lata zawsze było to trudne, ale od kiedy zaczęła się wojna w Iranie, znalezienie leków stało się jeszcze trudniejsze. „Szczególnie w zeszłym tygodniu nie mogliśmy niczego dostać, a nawet jutro możemy się obudzić i szukać; możemy coś znaleźć, a możemy nie” – powiedziała Alqadi.


Źródło: https://www.africanews.com/2026/04/23/iran-war-shipping-disruption-impacts-medicine-availability-in-sudan/