Tysiące Tunezyjczyków wyszło w sobotę na ulice stolicy, Tunisu, aby domagać się rezygnacji prezydenta Kaisa Saieda.
Demonstranci trzymali transparenty z napisami „Wynoś się”, „Koniec gry” i „Tylko Kaïs pozostaje szczęśliwy”, skandując hasła przeciwko prezydentowi.
Protest miał miejsce w piątą rocznicę zawieszenia przez Saieda parlamentu, a następnie jego rozwiązania w celu rządzenia dekretami.
Potępiali pogarszające się warunki życia, cofanie się demokracji i złe zarządzanie państwem.
Akademik i badacz socjologii, Mouldi Gassoumi, powiedział, że marsz był wezwaniem do obywateli, „aby na nowo odkryli wartości i zasady Republiki”.
„Niestety, te wartości zaczęły być porzucane 25 lipca 2021 roku, od kiedy miało miejsce to, co wielokrotnie opisywałem jako „zamach stanu na porządek konstytucyjny”” – powiedział.
Marsz był ostatnim z serii demonstracji sprzeciwiających się represjom wobec sprzeciwu, borykającej się z problemami gospodarce i ograniczeniom wolności prasy.
Protestujący trzymali portrety uwięzionego dziennikarza Mourada Zghidiego, a jego siostra wzywała ludzi do oporu, mówiąc, że ludzie są dziś „uciskani i więzieni”.
„A ci, którzy mogliby wnieść wartość dodaną do tego kraju, są za kratami. Kraj stoi w obliczu wielkich niebezpieczeństw i musimy wyjść na ulice, aby bronić jego osiągnięć” – powiedziała.
Sobotnia demonstracja odbywa się w obliczu rosnących napięć społecznych. W ostatnich dniach Tunezję nawiedziła intensywna fala upałów.
Spowodowała liczne pożary lasów oraz powtarzające się przerwy w dostawie prądu i wody, pogłębiając publiczną frustrację z powodu spadku jakości podstawowych usług.

