PRETORIA, 1 marca 2026 r. – Republika Południowej Afryki staje w obliczu militarnej interwencji we własnych granicach. Prezydent Cyril Ramaphosa ogłosił rozmieszczenie Narodowych Sił Obrony (SANDF) w regionach o najwyższym wskaźniku przestępczości. Decyzja ta, choć przez wielu mieszkańców witana z nadzieją na „dzień bez strzelania”, staje się dla krytyków symbolem kapitulacji cywilnych służb porządkowych przed potęgą zorganizowanej przestępczości.
Trzy fronty wewnętrznej operacji: Od Kapsztadu po Johannesburg
Interwencja wojskowa skoncentruje się na trzech kluczowych prowincjach, z których każda mierzy się z inną, brutalną formą przestępczości. W Western Cape (Kapsztad) armia uderzy w struktury gangów, które odpowiadają za blisko 90% zabójstw porachunkowych w kraju. W Gauteng (Johannesburg) głównym celem będą uzbrojone syndykaty kontrolujące nielegalne kopalnie złota. Z kolei w Eastern Cape wojsko ma wesprzeć policję w zwalczaniu wymuszeń i przemocy nękającej lokalne społeczności.
Cape Flats: Życie w krzyżowym ogniu gangów
W Kapsztadzie, turystycznej perle kraju, dzielnice peryferyjne znane jako Cape Flats stały się strefą regularnych bitew. Gangi takie jak Americans czy Hard Livings walczą o kontrolę nad handlem narkotykami, nie oszczędzając nikogo – ofiarami rykoszetów regularnie padają dzieci. Mieszkańcy Hanover Park, zmęczeni latami terroru, „klaszczą na widok żołnierzy”, widząc w nich jedyną siłę zdolną do wymuszenia choćby tymczasowego zawieszenia broni i przerwania codziennych strzelanin.
„Zama Zamas” i miliardowy drenaż złota
W prowincji Gauteng armia ma za zadanie spacyfikować system nielegalnych kopalń, który przerodził się w potężny kryzys gospodarczy i humanitarny.
Ekonomiczny drenaż: Rząd szacuje, że syndykaty kradną złoto o wartości ponad 4 miliardów dolarów rocznie, co uderza bezpośrednio w budżet państwa.
Brutalność syndykatów: Gangi górnicze, znane jako zama zamas, wykorzystują zdesperowanych migrantów do pracy w 6 000 opuszczonych szybów. Grupy te są powiązane z najbardziej szokującymi zbrodniami, w tym zbiorowymi gwałtami i krwawymi wojnami o terytorium.
Napięcia społeczne: Ponieważ handlem zarządzają głównie migranci z sąsiednich krajów, przestępczość ta podsyca niebezpieczny gniew lokalnych społeczności, grożąc wybuchami ksenofobii.
Analiza: Ryzykowne przyznanie się do porażki?
Decyzja Ramaphosy o użyciu armii jest postrzegana jako miecz obosieczny. Z jednej strony obecność żołnierzy może przynieść natychmiastowe uspokojenie sytuacji w „gorących punktach”. Z drugiej strony analitycy ostrzegają, że wojsko nie jest szkolone do pracy policyjnej, co budzi obawy o możliwe nadużycia siły. Krytycy twierdzą, że jest to ostateczny dowód na niewydolność cywilnej policji (SAPS).
„To najbardziej bezpośrednie zagrożenie dla naszej demokracji i rozwoju” – oświadczył prezydent, podkreślając, że bez przywrócenia bezpieczeństwa stabilność gospodarcza RPA pozostanie fikcją.


