Rosnące koszty paliwa, spowodowane wojną USA i Izraela z Iranem, zmusiły rząd Egiptu do wydania miesięcznego nakazu wcześniejszego zamykania lokali. Małe firmy gorączkowo próbują się dostosować.
W przydrożnej kawiarni w centrum Kairu Abu Ali właśnie rzucał kostką domina, gdy zgasły światła w związku z nowymi nakazami wczesnego zamykania, wprowadzonymi w celu ograniczenia rosnących rachunków za energię w Egipcie, wynikających z wojny USA i Izraela z Iranem.
„Zazwyczaj siedziałem tu do 2:00 nad ranem” – powiedział 63-latek AFP, stukając w swoje płytki, gdy ulica pogrążyła się w ciemności.
„Teraz jestem w domu najpóźniej o 23:00, tylko oglądam wiadomości. To nie jest Kair, który znamy.”
Miesięczny nakaz wprowadzony w zeszłym tygodniu nakazuje zamykanie sklepów o 21:00 w dni powszednie i o 22:00 w weekendy, z krótkim przedłużeniem do 23:00 ze względu na koptyjskie święta wielkanocne.
To drażliwa zmiana dla nocnych mieszkańców Kairu.
Czwartkowe wieczory zazwyczaj tętnią życiem – rodziny spacerują między witrynami sklepowymi, nastolatki jedzą lody, a muzyka dobiega z kawiarni, nierzadko do wczesnych godzin porannych.
Teraz każdy wieczór kończy się ostatnią gorączkową godziną zakupów w ostatniej chwili, zanim zgasną świetlówki, a rolety zostaną opuszczone.
Patrole policyjne dbają o przestrzeganie przepisów, a wkrótce pozostają tylko skutery dostawcze, zygzakiem poruszające się w ciemności.
„Zazwyczaj o tej porze zaczynała się praca” – powiedział sprzedawca Ali Haggag, stojąc przed swoim nagle cichym sklepem odzieżowym.
Miasto, słynące niegdyś z tego, że nigdy nie śpi, teraz „ponownie przypomina czasy COVID-u” – dodał, wspominając lockdowny z 2020 roku, które opróżniły jego ulice.
Zamożni mieszkańcy Kairu ruszyli do restauracji nad Nilem i międzynarodowych hoteli, zwolnionych z nakazu jako placówki turystyczne.
Ale małe firmy już odczuwają presję. Haggag szacuje, że jego sklep stracił ponad połowę swoich dochodów w ciągu kilku dni.
Urzędnicy twierdzą, że decyzja była nieunikniona, biorąc pod uwagę duże uzależnienie kraju od importowanego paliwa.
Globalne ceny energii gwałtownie wzrosły od czasu rozpoczęcia wojny USA i Izraela z Iranem pod koniec lutego.
Premier Moustafa Madbouly powiedział, że miesięczny rachunek Egiptu za import energii podwoił się między styczniem a marcem, osiągając 2,5 miliarda dolarów. Około 60 procent rocznego budżetu na ropę w wysokości 20 miliardów dolarów przeznacza się na zasilanie sieci.
W ostatnich tygodniach rząd wprowadził to, co nazywa „wyjątkowymi” środkami, w tym podniesienie cen paliwa, spowolnienie projektów państwowych, wprowadzenie pracy zdalnej w niedziele i przyciemnienie świateł ulicznych.
Krytycy twierdzą, że wczesne zamknięcia nieproporcjonalnie dotykają „gospodarki nieformalnej”, która stanowi około dwie trzecie wszystkich miejsc pracy. „Miliony małych firm zależą od wieczornego ruchu pieszego” – powiedział AFP ekonomista Wael el-Nahas. „Skrócenie tych godzin oznacza obniżenie dochodów.”
Funt stracił już około 15 procent swojej wartości od początku wojny, szybując do rekordowego poziomu 54,3 za dolara, podczas gdy inflacja w marcu osiągnęła 13,6 procent.
W innej kawiarni w centrum właściciel powiedział, że personel pracuje teraz na zmianę. „Połowa pracowników pracuje jednego dnia, a następnego zostaje w domu” – powiedział.
Jednak to wstrząsające wydarzenie już dotknęło dwie główne branże: kino i turystykę.
Producent filmowy Gaby Khoury powiedział, że kina tracą ponad 60 procent swoich dochodów.
„Większość dochodów z kin pochodzi z seansów o 21:00 i północy” – powiedział AFP. „To katastrofalne”.
Dodał, że kilka premier filmowych zostało przełożonych, a niektóre produkcje zostały opóźnione na czas nieokreślony.
Turystyka, kluczowe źródło walut obcych, również obawia się poważnych strat.
Podczas gdy ośrodki wypoczynkowe takie jak Luksor i Asuan są zwolnione z nakazu, historyczne atrakcje w Kairze, takie jak stuleciowy bazar Khan el-Khalili, nie są.
Do 21:00 właściciele sklepów układają swoje towary, wyłączają światła wystawowe i opuszczają metalowe rolety, mimo że turyści nadal wędrują alejkami.
„Jest prawie 20:00, a turyści nadal przybywają” – powiedział AFP Ahmed Ali, właściciel sklepu. „Jak możesz oczekiwać, że zamknę o dziewiątej? Czy turyści będą mogli wyjść w zaledwie godzinę? To nierozsądne”.
„Turyści, zwłaszcza Arabowie, czerpią energię z miasta” – powiedział AFP anonimowy urzędnik turystyczny.
„Kiedy Egipcjanie wracają do domu wcześnie, atmosfera znika, a turyści zaczną szukać innych miejsc.”


