Pakistańscy urzędnicy i szereg analityków twierdzą, że jest to możliwe. Ale to balansowanie nie będzie łatwe.
Niemal w tym samym czasie Ministerstwo Obrony Arabii Saudyjskiej wydało zupełnie inne oświadczenie.
W oświadczeniu opublikowanym przez państwową Saudyjską Agencję Prasową, Rijad potwierdził przybycie pakistańskich sił wojskowych do bazy lotniczej Króla Abdulaziza we wschodniej prowincji królestwa, w ramach Strategicznej Umowy o Wzajemnej Obronie (SMDA) podpisanej w ubiegłym roku.
W oświadczeniu wskazano, że rozmieszczenie obejmowało samoloty myśliwskie i wsparcia z pakistańskich sił powietrznych, mające na celu wzmocnienie wspólnej koordynacji wojskowej i podniesienie gotowości operacyjnej między oboma krajami.
W ciągu dwóch dni, które upłynęły od tego czasu, rząd Pakistanu nie wydał żadnego oficjalnego oświadczenia w tej sprawie. Skrzydło medialne wojska, Inter-Services Public Relations (ISPR), Ministerstwo Informacji oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie odpowiedziały na prośby o komentarz wysłane przez Al Jazeerę.
Saudyjskie oświadczenie natychmiast uwypukliło delikatne balansowanie Pakistanu w środku wojny, która zdestabilizowała globalną gospodarkę, doprowadziła do ataków i ofiar śmiertelnych w wielu krajach, a teraz eskalowała do wysokiego ryzyka między USA a Iranem w Cieśninie Ormuz.
Z jednej strony Islamabad był kluczowym mediatorem między USA a Iranem, goszcząc ich zespoły w ubiegłą sobotę i prowadząc próby skłonienia ich do kontynuowania rozmów po załamaniu się negocjacji.
Z drugiej strony, SMDA stanowi zobowiązanie Pakistanu do militarnego wsparcia kluczowego sojusznika, który był wielokrotnie atakowany przez Iran przed zawieszeniem broni, przy czym Teheran nie oferuje żadnych gwarancji, że nie zaatakuje ponownie Arabii Saudyjskiej ani innych państw Zatoki Perskiej.
Na razie, jak twierdzą pakistańscy urzędnicy, mogą pełnić obie role.
Pakistański urzędnik, wypowiadający się pod warunkiem anonimowości, powiedział, że Islamabad pozostaje zaangażowany w ułatwianie procesu przez tyle rund, ile będzie to konieczne, dodając, że kontakty dyplomatyczne między wszystkimi stronami są kontynuowane.
Oczekuje się, że Sharif uda się do Arabii Saudyjskiej w najbliższych dniach, a wizyty w innych krajach regionu, w tym w Turcji, są również prawdopodobne, ponieważ Islamabad stara się utrzymać impet dyplomatyczny przed upływem terminu zawieszenia broni.
Jednak w związku z blokadą morską irańskich portów przez USA, która weszła w życie, i zawieszeniem broni wynegocjowanym przez Islamabad między Waszyngtonem a Teheranem, które ma wygasnąć 22 kwietnia, balansowanie Pakistanu może stać się bardziej skomplikowane.
Pogłębianie więzi z Rijadem
W centrum tego balansowania na linie znajduje się SMDA.
Dzień przed rozpoczęciem rozmów w Islamabadzie, saudyjski minister finansów Mohammed bin Abdullah Al-Jadaan złożył krótką wizytę w Islamabadzie, spotykając się z premierem Sharifem w jego rezydencji. Obecni byli również wicepremier Ishaq Dar i dowódca armii, marszałek polny Asim Munir.
Zgodnie z oficjalnym oświadczeniem, Sharif wyraził uznanie dla Rijadu za „długotrwałe wsparcie gospodarcze i finansowe” dla Pakistanu, które, jak powiedział, odegrało kluczową rolę w stabilizacji gospodarki kraju.
Wizyta podkreśliła szeroki zakres relacji pakistańsko-saudyjskich, obejmujących obronność, dyplomację i finanse.
SMDA została podpisana 17 września 2025 roku w pałacu Al-Yamamah w Rijadzie przez księcia koronnego Mohammeda bin Salmana i Sharifa, przy udziale Munira. Zobowiązuje ona oba kraje do traktowania każdego aktu agresji przeciwko jednemu jako aktu przeciwko obu.
Stanowisko Pakistanu w sprawie porozumienia pozostaje konsekwentne.
W przemówieniu do Senatu 3 marca, trzy dni po rozpoczęciu wojny, Dar jasno stwierdził, że Pakistan ma pakt obronny z Arabią Saudyjską „i cały świat o tym wie”.
Dodał, że osobiście przekazał irańskiemu ministrowi spraw zagranicznych Abbasowi Araghchiemu zobowiązania Pakistanu wynikające z paktu, jasno określając, co obejmuje porozumienie.
Sharif podobnie zobowiązał się, że Pakistan będzie stał u boku królestwa i jego mieszkańców.
Nadal nie jest jasne, pod jakimi konkretnymi warunkami Pakistan lub Arabia Saudyjska mają przyjść sobie nawzajem z pomocą. Czy jeden z nich musiałby ogłosić, że jest w stanie wojny z innym krajem? Czy którykolwiek z nich musiałby wyraźnie poprosić drugiego o przyłączenie się do interwencji wojskowej? Czy Arabia Saudyjska do tej pory powstrzymała się od formalnego zwrócenia się do Pakistanu o pomoc w obronie?
Analitycy twierdzą, że dotychczasowe kroki podjęte przez Arabię Saudyjską i Pakistan w celu zademonstrowania, że SMDA działa, mają na celu wysłanie jasnych sygnałów innym krajom, nawet jeśli niejasność co do konkretnej treści samego porozumienia działa odstraszająco. Wróg Arabii Saudyjskiej, na przykład, nie będzie dokładnie wiedział, kiedy będzie musiał zmierzyć się również z potęgą militarną Pakistanu.
Jasno trzeba powiedzieć, obecność wojskowa Pakistanu w świecie arabskim ma długą historię. Pakistańscy piloci latali w arabskich siłach powietrznych podczas wojny sześciodniowej w 1967 roku, a pakistańskie siły były rozmieszczane na Bliskim Wschodzie w różnych rolach od lat 60. XX wieku.
W Arabii Saudyjskiej Pakistan szkolił tysiące żołnierzy od 1967 roku. Formalna umowa z 1982 roku zinstytucjonalizowała rozmieszczenie personelu pakistańskich sił zbrojnych w celach szkoleniowych.
W latach 70. i 80. XX wieku pakistańskie wojska były rozmieszczone w znacznych liczbach w królestwie, w tym w celu ochrony infrastruktury naftowej we wschodniej prowincji, tym samym regionie, gdzie obecnie stacjonują wojska.
Niemniej jednak, SMDA jest pierwszym paktem, który formalnie zobowiązuje Arabię Saudyjską i Pakistan do traktowania ataku na jedno państwo jako ataku na drugie.
Chodzenie po linie
Azeema Cheema, dyrektor założyciel Verso Consulting z Islamabadu, powiedziała, że powołanie się na SMDA odzwierciedla konkretną kalkulację.
„Powołanie się na SMDA jest ceną za znaczną powściągliwość wykazaną przez Saudyjczyków w przebiegu tego konfliktu” – powiedziała Al Jazeerze. „Było to prawdopodobnie wcześniej uzgodnione z Saudyjczykami przed rozmowami [między USA a Iranem], kiedy Pakistan zasygnalizował swój najwyższy poziom gniewu Irańczykom”.
Powiedziała, że Arabia Saudyjska wydaje się „przyjmować długoterminowe podejście do partnerstwa w zakresie bezpieczeństwa z Pakistanem, przeciwko wszelkim zagrożeniom dla ich suwerenności terytorialnej, czy to ze strony Iranu, czy Izraela”.
Jednocześnie Pakistan nie hostuje żadnych amerykańskich baz wojskowych i nie utrzymuje stosunków dyplomatycznych z Izraelem, co według Cheemy pomaga zachować jego wiarygodność w Teheranie.
„Irańczycy będą wiedzieć, że Pakistan nie chce walczyć przeciwko Iranowi” – powiedziała. „Będą świadomi, że Pakistan nie jest neutralny w przypadku, gdy Iran i Arabia Saudyjska są współstronami konfliktu, ale także uznają, że Pakistan najpierw będzie szukał drogi przez mediację”.
Umer Karim, współpracownik w Królewskim Centrum Studiów i Badań Islamskich im. Fajsala w Rijadzie, powiedział, że podejście Pakistanu wiąże się zarówno z logiką, jak i ryzykiem.
„Pakistan balansuje na linie, jeśli chodzi o zarówno odpowiedzialność mediacyjną, którą wziął na siebie, jak i zobowiązania dotyczące obrony Arabii Saudyjskiej” – powiedział Al Jazeerze.
Karim stwierdził, że Islamabad wydaje się kalkulować, iż może utrzymać obie role, wykorzystując swoje zobowiązania wynikające z SMDA do wywierania nacisku na Iran i odstraszania dalszych ataków na saudyjskie instalacje.
„Ta taktyka może działać, dopóki trwają rozmowy lub zaangażowanie USA-Iran” – powiedział – „ale w przypadku ponownego rozpoczęcia działań wojennych, strategia ta może upaść,apaka Pakistan może być zmuszony do pełnego zaangażowania się w konflikt”.
To jeden z powodów, dla których – dodał ekspert ds. Bliskiego Wschodu – pakistańscy urzędnicy prawdopodobnie będą priorytetowo traktować utrzymanie obecnego układu tak długo, jak to możliwe.
„Kontynuacja rozmów między USA a Iranem jest dla Pakistanu najważniejsza” – powiedział Karim.
Sina Azodi, adiunkt polityki bliskowschodniej na Uniwersytecie George’a Washingtona, przedstawiła bardziej optymistyczny pogląd.
„Nie wierzę, że Pakistan zaryzykuje swoje relacje z Iranem, biorąc pod uwagę zarówno więzi religijne, jak i pokrewieństwo etniczne i językowe” – powiedział Al Jazeerze.
Azodi zasugerował również, że rozmieszczenie wojsk może być skierowane gdzie indziej.
„Myślę, że ruch Arabii Saudyjskiej w kierunku partnerstwa z Pakistanem był bardziej skierowany przeciwko Izraelowi niż Iranowi” – powiedział.
Granice równoważenia ról
Były trzygwiazdkowy generał pakistański ostrzegł jednak, że okno możliwości Pakistanu do odgrywania roli zarówno mediatora, jak i sojusznika wojskowego Arabii Saudyjskiej jest wąskie.
„Pakistan może pełnić obie role tylko wtedy, gdy [jakiekolwiek militarne] rozmieszczenie pozostaje ściśle defensywne, ograniczone czasowo i przejrzyście. W momencie, gdy teatr działań przesunie się na operacje ofensywne, lub pojawi się percepcja ofensywnej koordynacji, podwójna rola załamie się” – powiedział, wypowiadając się pod warunkiem anonimowości.
Wskazał na długą historię pakistańskich rozmieszczeń w Arabii Saudyjskiej jako czynnik, który może kształtować odpowiedź Iranu.
„Percepcja Iranu, a nie intencja Pakistanu, zadecyduje o tym, czy zaufanie przetrwa” – powiedział. „Ale intencja Pakistanu, w tym przypadku, ma za sobą precedens”.
W Rijadzie rozmieszczenie wojsk zostało przedstawione jako środek odstraszający.
Faisal Alhamad, emerytowany saudyjski generał brygady i analityk wojskowy, powiedział portalowi Independent Arabia, że ten ruch był „raczej krokiem odstraszającym niż przygotowaniem do ataku na jakąkolwiek stronę”.
Stacjonowanie samolotów we wschodniej prowincji, powiedział, wysyła sygnał, że najbardziej narażone obszary Arabii Saudyjskiej są wzmacniane. Prowincja, będąca siedzibą większości infrastruktury naftowej Arabii Saudyjskiej, była największym celem irańskich ataków na królestwo podczas wojny.
Saudyjskie siły powietrzne pozostają jednymi z najsilniejszych sił lotniczych w regionie, operując ponad 200 wariantami F-15, co stanowi drugą co do wielkości flotę na świecie po USA, obok 72 Eurofighterów Typhoonów.
Niektórzy analitycy sugerowali, że pakistańskie rozmieszczenie obejmuje pilotów, lotników i techników naziemnych, choć nie można tego było oficjalnie potwierdzić.
Nie jest również jasne, czy siły pakistańskie działają pod własną strukturą dowodzenia, czy też zostały zintegrowane z saudyjskim dowództwem operacyjnym.
Krucha dyplomacja
Odkąd delegacje USA i Iranu opuściły Islamabad 12 kwietnia bez porozumienia, sytuacja stała się bardziej niepewna.
Blokada morska irańskich portów i obszarów przybrzeżnych przez USA weszła w życie 14 kwietnia. Irańskie siły zbrojne nazwały to „piractwem”, deklarując, że porty kraju są „albo dla wszystkich, albo dla nikogo”.
Mimo impasu, pakistańscy urzędnicy twierdzą, że Waszyngton i Teheran pozostają w kontakcie. Islamabad, jak twierdzą urzędnicy, ponownie zaoferował goszczenie kolejnej rundy rozmów, z zawieszeniem broni obowiązującym do 22 kwietnia.
Kanały dyplomatyczne między Rijadem a Teheranem również pozostają otwarte.
9 kwietnia saudyjski minister spraw zagranicznych książę Faisal bin Farhan Al Saud odbył pierwszą publicznie ogłoszoną rozmowę telefoniczną ze swoim irańskim odpowiednikiem, Araghchim, odkąd Iran rozpoczął ataki na sąsiadów w Zatoce, omawiając sposoby redukcji napięć i przywrócenia stabilności.
Druga rozmowa odbyła się 13 kwietnia, koncentrując się na rozwoju sytuacji regionalnej i wynikach rozmów w Islamabadzie.
Analitycy twierdzą, że kontynuacja kontaktów sugeruje, że obie strony są zainteresowane utrzymaniem otwartych linii komunikacyjnych, niezależnie od rozmieszczenia wojskowego.
„Irański sceptycyzm wobec Pakistanu, jeśli w ogóle istnieje, może zostać przynajmniej zrównoważony pewnością, że Pakistan będzie priorytetowo traktował stabilność regionu ponad inne interesy” – powiedziała Cheema.


