Kongres USA przyjmuje rezolucję wstrzymującą działania wojskowe w Iranie, ale nie spodziewaj się końca wojny

Polityczny podział wokół amerykańskich operacji militarnych na Bliskim Wschodzie osiągnął punkt krytyczny. W rezultacie doszło do bezprecedensowego starcia między władzą ustawodawczą a Białym Domem. W środę Senat Stanów Zjednoczonych zatwierdził kluczową rezolucję w sprawie uprawnień wojennych. Ma ona na celu zablokowanie dalszych działań wojskowych przeciwko Iranowi. Z tego powodu na Kapitolu wybuchła gorąca debata prawna. Ponieważ Izba Reprezentantów przyjęła ten sam dokument na początku miesiąca, Kongres wysłał jasny sygnał sprzeciwu. Choć środek ten jest uważany za symboliczny, odzwierciedla on rosnące obawy polityków.

Wydarzenia te mają bezpośredni wpływ na sojuszników, których reprezentują Stany Zjednoczone oraz powiązane z nimi struktury międzynarodowe. Decyzję Kongresu niezwykle uważnie analizuje dowództwo NATO. Sojusz obawia się, że spory w Waszyngtonie osłabią pozycję negocjacyjną Zachodu wobec Teheranu. Choć uwaga światowej opinii publicznej wciąż skupia się na Europie Wschodniej, gdzie Ukraina odpiera krwawą rosyjską inwazję, to zjednoczona Europa z nadzieją patrzy na ruch amerykańskich parlamentarzystów. Ponieważ unijni dyplomaci od dawna apelują o trwały pokój w Zatoce Perskiej, ograniczenie uprawnień wojennych prezydenta Donalda Trumpa jest przez Brukselę postrzegane jako szansa na dyplomatyczne rozwiązanie kryzysu.

Co się właśnie wydarzyło?

Senat poparł rezolucję nakazującą prezydentowi Donaldowi Trumpowi wstrzymanie operacji militarnych. Głosowanie zakończyło się wynikiem 50 do 48. W rezultacie czterech Republikanów dołączyło do większości Demokratów.

Oto republikańscy politycy, którzy wyłamali się z linii partyjnej:

  • W Senacie: Bill Cassidy (Luizjana), Susan Collins (Maine), Lisa Murkowski (Alaska) oraz Rand Paul (Kentucky).

  • W Izbie Reprezentantów: Tom Barrett (Michigan), Warren Davidson (Ohio), Brian Fitzpatrick (Pensylwania) i Thomas Massie (Kentucky).

Wizyta Donalda Trumpa na Kapitolu podczas środowego lunchu z senatorami upłynie więc w bardzo napiętej atmosferze. Prezydent ma tam promować ustawę SAVE America Act. Jednak część polityków uważa, że ten projekt nie ma szans na przejście.

Czy to oznacza koniec wojny?

Niezupełnie. Eksperci prawni mają poważne wątpliwości, czy przyjęty środek jest wykonalny. Zgodnie z Ustawą o uprawnieniach wojennych z 1973 roku, takie rezolucje nie wymagają podpisu prezydenta. Jednak orzeczenie Sądu Najwyższego z 1983 roku komplikuje sprawę. Wynika z niego, że każdy taki akt musi trafić do Białego Domu, aby zyskać moc prawną. Z tego powodu administracja prezydenta twierdzi, że uchwała nie jest wiążąca. Amerykańskie władze spierają się też o semantykę. Biały Dom uważa, że działania wojenne zakończyły się rozejmem 7 kwietnia. Analitycy wskazują jednak, że armia wciąż stacjonuje na miejscu. W rezultacie spór o legalność rezolucji prawdopodobnie rozstrzygną dopiero sądy.

Dlaczego więc to ma znaczenie?

Po raz pierwszy od 1973 roku obie izby Kongresu nakazały wycofanie sił zbrojnych z działań wojennych. Sytuacja ta ma miejsce tuż przed wyborami połówkowymi. Ponieważ wojna z Iranem jest w społeczeństwie bardzo niepopularna, politycy boją się popierać militarne plany. Najnowszy sondaż Reuters/Ipsos wykazał, że tylko jeden na czterech Amerykanów uważa ten konflikt za warty poniesionych kosztów. Donald Trump odpowiedział już na swojej platformie Truth Social. Nazwał głosowanie bezsensownym działaniem, które udziela wsparcia Teheranowi. Tymczasem oficjalny układ pokojowy nie został jeszcze zawarty. Zawieszenie broni obowiązuje, a w Szwajcarii trwają trudne rozmowy techniczne na temat programu nuklearnego Iranu.

Dlaczego Republikanie stają po stronie Demokratów?

Ostatecznie ośmiu Republikanów wystarczyło, aby zapewnić większość w obu izbach. Przeważyły obawy przed reakcją wyborców oraz ogromne koszty operacji. Ponadto administracja ma wkrótce poprosić Kongres o kolejne dziesiątki miliardów dolarów na pokrycie wydatków wojennych. Przeciwnicy dalszych walk przypominają, że Trump obiecywał w kampanii zakończenie zagranicznych konfliktów. Większość ankietowanych obywateli obawia się jednak, że obecny rozejm z Teheranem nie potrwa długo.

Jak zareagował Trump?

Prezydent ostro skrytykował decyzję parlamentarzystów w mediach społecznościowych. Stwierdził, że decyzja Kongresu utrudni mu prowadzenie polityki zagranicznej. Zapowiedział jednak, że i tak zrealizuje swoje cele.

Czy układ pokojowy nie został już zawarty?

Nie, porozumienia wciąż nie ma. Podpisany tydzień temu protokół ustaleń dał obu stronom 60 dni na wypracowanie ostatecznej umowy. Amerykańscy urzędnicy donoszą o postępach w Szwajcarii, ale rozmowy techniczne będą kontynuowane przez najbliższe dni.

Co dalej?

Prezydent Trump spotka się w środę z senatorami na Kapitolu. Spotkanie to zapowiada się na niezwykle trudne. Oprócz kwestii wojny, kością niezgody pozostaje forsowana przez niego ustawa SAVE America Act. Senator Bill Cassidy wprost stwierdził, że nadszedł czas, aby zacząć rozmawiać o innych tematach.

Decyzje podejmowane na Kapitolu w Waszyngtonie bezpośrednio wpływają na dyplomację w Azji oraz stabilność finansową wielu państw.

Artykuł powstał na podstawie oficjalnych wyników głosowania w Senacie USA, danych statystycznych instytutu Reuters/Ipsos, komunikatów Białego Domu oraz analiz prawnych Brookings Institution.


Źródło: https://www.abc.net.au/news/2026-06-24/us-congress-senate-war-powers-resolution-explained/106837292