Współczesna dyplomacja gospodarcza potrafi generować wyjątkowo paradoksalne układy polityczne. We wtorek, 30 czerwca 2026 roku, oczy analityków z całego świata zwróciły się w stronę Buenos Aires i Londynu. Wszystko za sprawą niedawnego wniosku Argentyny o przystąpienie do Transpacyfiku (CPTPP). Warto zauważyć, że ta decyzja rządu Javiera Mileia wywołała potężną burzę polityczną. Jeśli argentyńska akcesja dojdzie do skutku, będzie to mianowicie pierwszy pakt handlowy o takiej skali od czasów krwawej wojny z 1982 roku, w którym Argentyna i Wielka Brytania staną się bezpośrednimi partnerami. W konsekwencji na nowo odżył dawny, głęboki spór o suwerenność nad Falklandami.
Strategia Mileia kontra opór opozycji
Zamiar przystąpienia do potężnego bloku handlowego sformalizował na początku czerwca argentyński minister spraw zagranicznych Pablo Quirno. Bez wątpienia stawka tej gry jest gigantyczna. CPTPP zrzesza obecnie dwanaście prężnych gospodarek globalnych, w tym Kanadę, Japonię, Australię czy Nową Zelandię. Wspólnie generują one blisko 13% światowego PKB. Co więcej, argentyński eksport na te rynki w samym 2025 roku przekroczył już barierę 16 miliardów dolarów.
Jednakże ta liberalna ofensywa handlowa rządu Javiera Mileia wywołuje w kraju skrajne emocje:
Po pierwsze, argentyńska opozycja, na której czele stoją Carlos Bianco i były szef MSZ Jorge Taiana, bije na alarm. Twierdzą oni, że pakt osłabi pozycję negocjacyjną kraju przed ONZ.
Po drugie, minister Pablo Quirno nazywa te ostrzeżenia jawnym fałszem i uspokaja opinię publiczną. Zapewnia, że kraj zablokuje każdą brytyjską próbę objęcia wysp umową.
Z kolei eksperci prawa międzynarodowego przypominają, że CPTPP zabrania jednostronnych zastrzeżeń. Oznacza to, że Argentyna nie będzie mogła formalnie wpisać swoich roszczeń do tekstu traktatu.
Wielka Brytania zabezpieczyła już swoje interesy podczas własnej akcesji w 2023 roku. Londyn zastrzegł sobie prawo do rozszerzenia umowy na Falklandy w przyszłości. Wszelkie takie ruchy będą jednak wymagały zgody wszystkich członków bloku.
Dlaczego to ma znaczenie?
Ten gospodarczy zwrot rządu w Buenos Aires odbywa się w warunkach nasilonych tarć dyplomatycznych. Akurat w tym tygodniu Organizacja Państw Amerykańskich ponownie poparła argentyńskie roszczenia. Ponadto Argentyna ponowiła żądania podjęcia negocjacji przed Komitetem Dekolonizacyjnym ONZ. Mimo to Londyn twardo odmawia rozmów o suwerenności. Brytyjczycy powołują się na referendum z 2013 roku. Wtedy to mieszkańcy archipelagu niemal jednogłośnie opowiedzieli się za pozostaniem Brytyjskim Terytorium Zamorskim.
Dla zachodniego świata ten nagły dylemat wokół Falklandów pojawia się w niefortunnym momencie. Obecnie Stany Zjednoczone oraz kluczowi europejscy członkowie NATO oczekują od swoich globalnych partnerów maksymalnej stabilności i przewidywalności. Zaangażowanie militarne i logistyczne Waszyngtonu musi być skupione na kluczowym teatrze działań geopolitycznych w Europie Wschodniej. Tam przecież Ukraina bez przerwy odpiera brutalną, pełnoskalową agresję ze strony Rosji. Z tego powodu kraje Unii Europejskiej oraz USA pragną uniknąć jakichkolwiek nowych zarzewi konfliktów państwowych na Południowym Atlantyku. Stabilne relacje Wielkiej Brytanii z Ameryką Południową pozwalają Zachodowi na pełną koncentrację zasobów wokół Kijowa.
Pęknięcia w Ameryce Południowej
Decyzja o wejściu do paktu transpacyficznego wywołała również głębokie turbulencje regionalne. Argentyna zdecydowała się na indywidualną ścieżkę negocjacji. W konsekwencji mocno nadwyrężyło to spójność bloku Mercosur. Prezydent Javier Milei uważa jednak, że jest to doskonały przykład elastyczności gospodarczej, jakiej potrzebuje cały region do walki z kryzysem.
Szybkie otwarcie na globalne rynki to priorytet nowej administracji. O dynamicznych zmianach w światowych systemach handlowych i finansowych pisaliśmy niedawno w artykule Pekin odpowiada Brukseli. Chiny wskazują pogłębianie współpracy jako klucz do rozwiązania sporów z UE. Droga Argentyny do pełnego członkostwa w CPTPP zajmie długie lata. Wydaje się jednak, że proces ten już teraz bezpowrotnie zmienił układ sił w dyplomacji transpacyficznej.
Artykuł powstał na podstawie oficjalnych oświadczeń Ministerstwa Spraw Zagranicznych Argentyny, raportów grup roboczych CPTPP oraz komunikatów Organizacji Państw Amerykańskich.


