W środę, 11 lutego 2026 roku, podczas uroczystych obchodów rocznicy Rewolucji Islamskiej, władze Iranu nakreśliły nową, dwutorową strategię wobec administracji USA. Z jednej strony prezydent Masoud Pezeshkian zadeklarował gotowość do „pełnej weryfikacji” pokojowego charakteru programu jądrowego, z drugiej – najwyżsi doradcy wojskowi ostrzegli, że jakakolwiek próba ograniczenia potencjału rakietowego zostanie uznana za wypowiedzenie wojny.
Mur nieufności vs. Nowe otwarcie
Prezydent Pezeshkian zdiagnozował obecny impas jako wynik wieloletnich zaniedbań i „nadmiernych żądań” Zachodu. Kluczowe punkty jego wystąpienia to:
Gotowość do inspekcji: Iran deklaruje, że nie dąży do posiadania broni atomowej i dopuszcza rozmowy o poziomie wzbogacania uranu oraz wielkości zapasów, pod warunkiem respektowania praw wynikających z układu NPT.
Lepszy układ niż JCPOA: Minister SZ Abbas Araghchi twierdzi, że dzięki jego 20-letniemu doświadczeniu możliwe jest wypracowanie porozumienia skuteczniejszego niż to z 2015 roku, o ile rozmowy ograniczą się wyłącznie do kwestii nuklearnych.
Katar jako mediator: Równolegle do uroczystości w Teheranie, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Ali Larijani konsultował w Dosze ramy kolejnej rundy pośrednich rozmów z USA.
Czerwone linie: Rakiety i nieustępliwość
Mimo otwartości na dialog nuklearny, Teheran stawia twarde warunki w obszarach bezpieczeństwa narodowego, które uznaje za nienegocjowalne:
Program rakietowy: Ali Shamkhani, doradca Najwyższego Przywódcy, określił zdolności balistyczne jako „czerwoną linię”. Jest to bezpośrednia odpowiedź na naciski Waszyngtonu, by rozszerzyć zakres rozmów o środki przenoszenia broni.
Sojusze regionalne: Araghchi potwierdził, że rola Iranu na Bliskim Wschodzie oraz jego partnerstwa strategiczne nie będą przedmiotem żadnego handlu dyplomatycznego.
Doktryna odwetu: Każdy, nawet ograniczony atak wojskowy ze strony USA, zostanie uznany za początek wojny, której konsekwencje wpłyną na gospodarkę i bezpieczeństwo ludzi w różnych częściach świata.
Kontekst: Między dyplomacją w Omanie a presją militarną
Obecna sytuacja przypomina dyplomatyczny wyścig z czasem. W zeszły piątek w Maskacie (Oman) odbyła się wstępna runda rozmów pośrednich. Teheran stara się wykorzystać te kanały, aby uniknąć konfrontacji militarnej w obliczu rosnącej obecności wojsk amerykańskich w pobliżu swoich granic, jednocześnie nie rezygnując z atrybutów regionalnej potęgi. Iran stoi na stanowisku, że problemy regionu powinny być rozwiązywane przez kraje lokalne, bez ingerencji państw zagranicznych.

W miniony wtorek Donald Trump zasygnalizował gotowość do wysłania drugiej grupy uderzeniowej lotniskowca na Bliski Wschód. Prezydent USA podkreślił, że ewentualna interwencja militarna pozostaje realną opcją, jeśli rozmowy z Teheranem zakończą się fiaskiem.
Źródło: https://english.news.cn/20260212/497660b6f8df461db354894ed9200e7b/c.html


