Retoryka totalna: Geneza „epoki kamienia łupanego”
W środę, 1 kwietnia 2026 roku, prezydent Donald Trump skierował pod adresem Iranu jedno z najostrzejszych ostrzeżeń w historii współczesnej dyplomacji. Zapowiedział on zbombardowanie kraju „z powrotem do epoki kamienia łupanego”, jeśli Teheran nie przyjmie warunków Waszyngtonu. Kilka minut później sekretarz obrony Pete Hegseth potwierdził ten kurs w mediach społecznościowych. Termin ten oznacza w praktyce naloty dywanowe ukierunkowane na całkowite zniszczenie nowoczesnej infrastruktury państwa. Choć słowa te wywołały szok, nie są one w arsenale USA nowe. Opierają się na wieloletnim dziedzictwie militarnym, które wielokrotnie zamieniało groźby w niszczycielską rzeczywistość.
Dziedzictwo Curtisa LeMaya: Od Japonii po Wietnam
Zwrot o „epoce kamienia łupanego” nierozerwalnie wiąże się z postacią generała Curtisa LeMaya. Ten oficer Sił Powietrznych USA zasłynął z organizowania nalotów dywanowych na japońskie miasta podczas II wojny światowej. Szacuje się, że w operacjach tych zginęło od 240 000 do 900 000 ludzi. W 1965 roku LeMay użył tego sformułowania w kontekście wojny w Wietnamie. Amerykańskie dowództwo realizowało tę wizję m.in. podczas „bombardowań bożonarodzeniowych” w 1972 roku. Zmasowane ataki na Hanoi i Hajfong miały na celu złamanie oporu Północy poprzez dewastację tkanki miejskiej i przemysłowej.
Współcześni eksperci ostrzegają przed skutkami takiej strategii. Profesor Janina Dill z Uniwersytetu Oksfordzkiego podkreśla, że niszczenie struktur charakterystycznych dla nowoczesnego społeczeństwa jest nielegalne. Międzynarodowe prawo humanitarne zabrania celowego atakowania elektrowni, szkół, szpitali czy fabryk farmaceutycznych. Tymczasem obecna wojna z Iranem, rozpoczęta 28 lutego 2026 roku, pochłonęła już życie ponad 2000 Irańczyków. Ataki na obiekty cywilne sugerują, że konflikt ewoluuje w stronę wojny przeciwko całemu społeczeństwu, a nie tylko reżimowi. Jest to szczególnie uderzające w przypadku Iranu, który jest kolebką jednej z najstarszych cywilizacji świata.
Od Iraku po Pakistan: Groźba jako narzędzie nacisku
Historia pokazuje, że Waszyngton używał tej konkretnej groźby również w ostatnich dekadach. W 1991 roku, przed operacją Pustynna Burza, sekretarz stanu James Baker ostrzegł Irak, że zostanie cofnięty do „epoki kamienia”. Choć USA oficjalnie stawiały na amunicję precyzyjną, skala zniszczeń infrastruktury w Iraku była ogromna. Podobny mechanizm zastosowano po zamachach z 11 września 2001 roku. Wówczas Pakistan został ostrzeżony przez urzędnika Richarda Armitage’a, że odmowa współpracy w walce z terroryzmem skończy się zbombardowaniem kraju. Te przykłady pokazują, że retoryka „epoki kamienia” jest stałym elementem amerykańskiego zarządzania kryzysowego.
Najbardziej niszczycielskie kampanie lotnicze USA w historii:
Japonia (II wojna światowa): Zniszczenie dziesiątek miast, w tym naloty ogniowe na Tokio.
Korea (1950-1953): Zniszczenie 95 procent zdolności wytwórczych energii elektrycznej.
Wietnam: Miliony ton bomb zrzuconych na Wietnam Północny, Laos i Kambodżę.
Iran (2026): Trwające ataki na uniwersytety i infrastrukturę medyczną pod hasłem „kończenia roboty”.
Podsumowanie: Prawo wojny w obliczu eskalacji
Podsumowując, 2 kwietnia 2026 roku świat stoi w obliczu powrotu do najbardziej radykalnych form prowadzenia konfliktów. Groźby prezydenta Donalda Trumpa nie są jedynie pustymi słowami, lecz nawiązaniem do doktryny totalnej dominacji powietrznej. Choć Pakistan próbuje mediować, a Chiny apelują o dialog, determinacja Waszyngtonu wydaje się niezachwiana. Skutki takiej polityki odczuwają rynki na całym świecie, generując m.in. spadki na giełdach azjatyckich. Historia uczy, że naloty dywanowe rzadko przynoszą szybki pokój, częściej pozostawiając po sobie dekady zniszczenia i nienawiści. Niewątpliwie obecny kurs USA stawia pod znakiem zapytania przyszłość międzynarodowego porządku prawnego.


