Boliwijska Prokuratura Generalna potwierdziła we wtorek, że podtrzyma swój wniosek o karę 20 lat więzienia dla byłego prezydenta Evo Moralesa (2006-2019) za kwalifikowany handel ludźmi, w postępowaniu, które toczy się pomimo nieobecności byłego przywódcy i nowego nakazu aresztowania wydanego przeciwko niemu po tym, jak nie stawił się na poniedziałkowej rozprawie. Prokuratorzy utrzymują, że Morales miał romans z 15-letnią dziewczyną podczas swojej drugiej kadencji, z którą rzekomo spłodził córkę, a rodzice nieletniej mieli wyrazić zgodę na związek w zamian za przysługi polityczne i korzyści ekonomiczne.
Były prezydent ukrywał się przez ostatnie 18 miesięcy w Trópico de Cochabamba, swojej historycznej twierdzy, skąd wydano pierwszy nakaz przeszukania i aresztowania przeciwko niemu. Jego odmowa stawienia się przed Pierwszym Sądowym Wydziałem Karnym w Tarija wywołała sądową reaktywację sprawy i potwierdzenie kary żądanej przez prokuraturę departamentalną. „Nie szukam bezkarności; domagam się jedynie bezstronnego, zgodnego z prawem procesu, który jest zgodny z Konstytucją i prawem procesowym. Żaden obywatel nie może być skazany sądownie ani przez media” – napisał były prezydent w swoich mediach społecznościowych.
Obrona przywódcy hodowców koki opiera się na oświadczeniu domniemanej ofiary, która twierdzi, że były prezydent nie znajduje się wśród rzekomych handlarzy, co było wcześniej złożonym wnioskiem do Sądu ds. Przemocy wobec Kobiet o unieważnienie sprawy. Morales nadal cieszy się poparciem radykalnego jądra zwolenników w Chapare oraz obecnego gubernatora Cochabamby, jednego z jego najbardziej widocznych sojuszników politycznych po wewnętrznym rozłamie Ruchu ku Socjalizmowi.
Nowy rozdział sądowy zbiega się z okresem intensywnych nacisków politycznych na rząd prezydenta Rodrigo Paza, sprawującego urząd od listopada, którego przeciwnicy zablokowali drogi prowadzące do La Paz, aby wywołać niedobory żywności i wymusić jego upadek, mimo że objął on urząd zaledwie sześć miesięcy temu. „Skąd to się bierze? Pochodzi z Trópico [Cochabamby], tam ludzie są poruszani pieniędzmi. Używają tego rodzaju zasobów i praktyk, aby zaszkodzić krajowi po stanie, w jakim go zostawili” – powiedział minister spraw wewnętrznych Marco Antonio Oviedo, bezpośrednio nawiązując do kręgu byłego prezydenta.
Zwolennicy Moralesa planują dołączyć do demonstracji zwołanych przez Boliwijską Centralę Robotniczą w kierunku La Paz, w sytuacji, która łączy spór sądowy dotyczący przeszłości byłego szefa państwa z natychmiastowym sporem politycznym o zdolność do rządzenia administracji Paza. Akta sprawy zawierają ponad 170 dowodów. Tożsamość domniemanej ofiary, nieletniej w czasie badanych wydarzeń, została częściowo ujawniona przez boliwijskie media i zatajona przez międzynarodowe serwisy, które stosują standardy ochrony ofiar wykorzystywania seksualnego.


