Dominikańska partia lewicowa PCT ostro zareagowała na ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie. Manuel Salazar, członek Sekretariatu PCT, odniósł się do śmierci Najwyższego Przywódcy Iranu, Ajatollaha Alego Chameneiego. Wydarzenie to, będące skutkiem ataków USA i Izraela, budzi ogromne obawy o dalszą niestabilność na świecie. Salazar wezwał do zintensyfikowania walki antyimperialistycznej. Jego zdaniem konieczna jest obrona Karaibów jako strefy wolnej od obcych wpływów militarnych.
SANTO DOMINGO, 3 marca 2026 r. – Na swoim koncie na Twitterze Salazar podkreślił potrzebę ochrony regionu. Według niego Karaiby powinny pozostać Strefą Pokoju, „wolną od jankeskich butów”. Ponieważ sytuacja na Bliskim Wschodzie jest napięta, dominikańscy działacze obawiają się, że konflikt przeniesie się na inne kontynenty. W rezultacie rosnąca niestabilność na świecie staje się bezpośrednim zagrożeniem dla mniejszych państw wyspiarskich.
Potępienie działań USA i Izraela: Niestabilność na świecie narasta
Dzień wcześniej Komisja ds. Spraw Międzynarodowych PCT wydała oficjalny komunikat. Potępiła w nim atak wojskowy przeprowadzony przez siły Stanów Zjednoczonych i Izraela przeciwko Iranowi. Zdaniem grupy dominikańskiej to działanie nie jest odosobnionym incydentem. Potwierdza ono jedynie uporczywość imperializmu USA w stosowaniu tzw. „dyplomacji kanonierek”. Dlatego eksperci ostrzegają, że obecna niestabilność na świecie może prowadzić do długotrwałych wojen regionalnych.
PCT wskazała również na konkretne zagrożenia:
Administracja Donalda Trumpa: Określona jako główne źródło chaosu politycznego.
Preteksty do inwazji: Argumenty użyte przeciwko Iranowi uznano za „wybiegi” znane z Syrii i Libii.
Zagrożenie dla pokoju: Eskalacja działań militarnych niszczy fundamenty bezpieczeństwa międzynarodowego.
Podobne obawy o globalny ład można zauważyć przy okazji kryzysu, jakim są ceny energii w Zatoce Perskiej. Każdy taki konflikt natychmiast uderza w rynki paliwowe.
Karaiby jako Strefa Pokoju w obliczu globalnego kryzysu
W oświadczeniu Salazar przypomniał, że Karaiby muszą unikać militaryzacji. W obliczu faktu, że niestabilność na świecie staje się nową normą, region ten powinien pozostać neutralny. Dominikański lider uważa, że tylko zjednoczony front antyimperialistyczny może powstrzymać ekspansję konfliktów. W rezultacie głos z Dominikany dołącza do szerszego ruchu państw Ameryki Łacińskiej, które zacieśniają relacje Iranu z Ameryką Łacińską.
[Image showing a map of the Caribbean highlighting it as a 'Zone of Peace’ vs global conflict points]
Dla mieszkańców regionu priorytetem pozostaje rozwój społeczny i gospodarczy. Jednakże głęboka niestabilność na świecie sprawia, że plany te stają się trudne do realizacji. Salazar ostrzegł, że bez zdecydowanego oporu, historia inwazji z Libii czy Syrii może się powtórzyć na szerszą skalę. Dlatego dominikańska lewica zapowiada dalszą mobilizację i protesty przeciwko obecności obcych wojsk w regionie.
Podsumowanie: Czy pokój światowy jest zagrożony?
Reakcja Dominikany pokazuje, jak bardzo lokalne partie obawiają się globalnych wstrząsów. Śmierć ajatollaha Chameneiego to moment krytyczny dla polityki międzynarodowej. Jeśli niestabilność na świecie nie zostanie powstrzymana przez dyplomację, rok 2026 może przynieść kolejne eskalacje. Inwestorzy i rządy z uwagą śledzą każdą decyzję Białego Domu, obawiając się najgorszego scenariusza dla globalnego pokoju.


