Sędzia Sądu Najwyższego Brazylii André Mendonça zezwolił w czwartek Policji Federalnej na wszczęcie śledztwa w sprawie Fábio Luísa Luli da Silvy, najstarszego syna prezydenta Luiza Inácio Luli da Silvy, w związku z podejrzeniami o handel wpływami i korupcję.
Nie wniesiono żadnych zarzutów. Zezwolenie otwiera etap wstępnego zbierania dowodów, po którym prokuratorzy zdecydują, czy wnieść akt oskarżenia. 51-letni biznesmen, znany jako Lulinha, jest objęty domniemaniem niewinności.
Śledczy podejrzewają, że działał on, wspólnie z bizneswoman Robertą Luchsinger, w imieniu firmy World Cannabis, powiązanej z lobbystą Antônio Carlosem Camilo Antunesem, aby ułatwić dostawy produktów na bazie medycznej marihuany do publicznego systemu opieki zdrowotnej. Podejścia te miały dotrzeć do Ministerstwa Zdrowia i biura prezydenta. Według zeznań świadka zebranych przez Policję Federalną, Luchsinger przedstawiła lobbystę synowi prezydenta. Umowa nigdy nie doszła do skutku.
Wniosek policji został złożony pod koniec lipca, w trakcie przerwy sądowej. Początkowo został on rozpatrzony przez Alexandre’a de Moraesa, pełniącego obowiązki prezesa sądu, który zasięgnął opinii Prokuratury Generalnej. Biuro to doszło do wniosku, że ujawnienie tajemnic bankowych wykazało zachowania niezwiązane z wcześniejszym dochodzeniem w sprawie krajowego instytutu ubezpieczeń społecznych i zaleciło wyznaczenie nowego sprawozdawcy, którym został Mendonça.
Camilo Antunes już teraz stoi w obliczu zarzutów w tej odrębnej sprawie, która dotyczy sprzeniewierzenia do 6,3 miliarda reali, czyli około 1,24 miliarda dolarów, w potrąceniach stosowanych wobec emerytów i rencistów. Powiązania Fábio Luísa da Silvy z lobbystą były badane w tej aktach, w których nie jest on wymieniony jako przedmiot śledztwa.
Jego prawnicy twierdzą, że nowe śledztwo wynika z niepowodzenia w znalezieniu nieprawidłowości w poprzedniej sprawie. Jeden z nich, Guilherme Suguimori Santos, powiedział gazecie Folha de São Paulo, że nie można konstruować nowej teorii, aby zaczynać od nowa i ciągnąć sprawę aż do wyborów.
Prezydent oświadczył, że nie będzie interweniował. Jeśli jego syn zostanie o cokolwiek oskarżony, będzie traktowany jak syn każdego innego obywatela, bez żadnych przywilejów, i nigdy nie prosiłby szefa policji ani sędziego, aby nie wykonywali należycie swojej pracy, powiedział Lula w podcaście Inteligência Ltda, dodając, że jego syn będzie musiał udowodnić swoją niewinność, chociaż ciężar dowodu spoczywa na prokuraturze.
Brazylia głosuje 4 października, a kampania formalnie rozpoczyna się w połowie sierpnia. Lula ubiega się o czwartą kadencję, a sondaże dają mu niewielką przewagę nad senatorem Flávio Bolsonaro, którego ojciec jest uwięziony za spisek przewrotu.


