Nowy Jork, 20 lutego 2026 r. – Amerykański Sąd Najwyższy zadał druzgocący cios agendzie gospodarczej prezydenta Donalda Trumpa. W przełomowym orzeczeniu zapadłym większością głosów 6:3 sędziowie uznali, że szeroko zakrojone taryfy celne, wprowadzone w kwietniu ubiegłego roku pod hasłem „Dnia Wyzwolenia”, są nielegalne. Sąd orzekł, że prezydent rażąco nadużył ustawy o nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych (IEEPA), wchodząc w konstytucyjne kompetencje Kongresu.
Orzeczenie unieważnia 10-procentowe cło bazowe na niemal cały import oraz wyższe stawki (od 15% do 50%) nałożone na wybranych partnerów handlowych.
Głosowanie potwierdziło prymat Kongresu w kwestiach podatkowych – prezes Sądu Najwyższego John Roberts podkreślił, że Konstytucja nie powierza władzy nakładania podatków władzy wykonawczej.
Reakcja rynków finansowych była natychmiastowa: indeks Dow Jones wzrósł o ponad 200 punktów tuż po ogłoszeniu wyroku, reagując na perspektywę obniżenia kosztów dla amerykańskich importerów.
Kwestia miliardowych zwrotów: Gospodarczy „bałagan”
Największym wyzwaniem dla administracji staje się teraz kwestia ceł, które zostały już pobrane. Od października 2025 roku do stycznia 2026 roku amerykańskie służby celne zainkasowały z tego tytułu ponad 124 miliardy dolarów.
Chociaż orzeczenie unieważnia taryfy, sędziowie nie rozstrzygnęli jednoznacznie kwestii automatycznych zwrotów, co może prowadzić do tysięcy indywidualnych pozwów ze strony firm.
Przed wyrokiem prezydent Trump ostrzegał, że konieczność zwrotu „setek miliardów dolarów” doprowadzi do finansowego chaosu i „kompletnego bałaganu” w budżecie państwa.
Eksperci szacują, że unieważnienie taryf może zwiększyć deficyt budżetowy USA o około 2 biliony dolarów w ciągu najbliższej dekady, jeśli nie zostaną wprowadzone inne źródła dochodów.
Reakcja Białego Domu: „To hańba”
Prezydent Donald Trump, który uczynił cła centralnym elementem swojej polityki zagranicznej i narzędziem nacisku na kraje takie jak Chiny, Indie czy Meksyk, zareagował w swoim charakterystycznym stylu. Podczas spotkania z gubernatorami określił wyrok mianem „hańby” i ataku na bezpieczeństwo narodowe.
Trump argumentował, że taryfy były niezbędne do rewitalizacji amerykańskiego przemysłu i walki z deficytem handlowym.
Administracja utrzymuje, że orzeczenie osłabia pozycję negocjacyjną USA w rozmowach o nowych umowach handlowych.
Mimo wyroku, w mocy pozostają tzw. cła sekcji 232 na stal i aluminium, które opierają się na innej podstawie prawnej, co oznacza, że wojna handlowa nie kończy się całkowicie, a jedynie zmienia swój front prawny.
Źródło: https://english.news.cn/20260221/d0d02d3afba0473fa32cadd0a14e3f3f/c.html

