Bezradność wobec cyfrowej nienawiści. Australijski poseł Josh Burns uderza w gigantów Big Tech

Ochrona praw obywatelskich w przestrzeni cyfrowej staje się jednym z największych wyzwań dla współczesnych demokracji. We wtorek, 30 czerwca 2026 roku, australijski poseł federalny Josh Burns złożył dramatyczne zeznania przed Królewską Komisją ds. Antysemityzmu i Spójności Społecznej w Sydney. Parlamentarzysta ostro skrytykował globalne korporacje technologiczne za całkowitą bezczynność wobec fali nienawiści oraz agresji w sieci. Polityk wezwał ponadto do radykalnego zaostrzenia przepisów prawa karnego oraz drastycznego zwiększenia uprawnień państwowych organów nadzoru cyfrowego. Ta bezkompromisowa postawa zyskuje uznanie ekspertów, którzy analizują podobne zagrożenia dla spójności społecznej w Unii Europejskiej.

Anatomia internetowego linczu

W trakcie oficjalnego dochodzenia zaprezentowano dowody na brutalizację życia publicznego. W czerwcu 2024 roku biuro okręgowe posła Burnsa w Melbourne zostało zdewastowane przy użyciu młota, a na wizerunku polityka domalowano rogi. Zapewne sam atak fizyczny był zaledwie wstępem do zmasowanej kampanii nienawiści w mediach społecznościowych.

Josh Burns ujawnił, że obraźliwe i ksenofobiczne wpisy pojawiły się w sieci w ciągu zaledwie kilku godzin od incydentu. Ponadto internetowa agresja uderzyła rykoszetem w jego najbliższych, w tym w posłankę Georgie Purcell, która stała się celem ataków mizoginicznych.

Skala bezradności wobec systemów moderacji gigantów technologicznych poraża:

  • Biuro posła zgłosiło około 40 jawnie nienawistnych wpisów na platformach Facebook i Instagram. Koncern Meta usunął zaledwie trzy z nich.

  • Analiza Fundacji Dor wykazała, że na 275 drastycznych komentarzy wzywających do przemocy, platformy X oraz YouTube usunęły tylko znikomą część.

  • Ofiarami nękania padają także artyści i obywatele. Świadkowie opisywali m.in. szyderstwa z tatuaży ocalałych z obozu Auschwitz-Birkenau umieszczane w komentarzach.

Wskutek tego parlamentarzysta oraz były prokurator generalny Mark Dreyfus postulują stworzenie nowego, szerokiego przestępstwa oszczerstwa. Przepisy te nie wymagałyby wykazywania bezpośredniej groźby użycia siły fizycznej do podjęcia interwencji karnej.

Dlaczego więc to ma znaczenie?

Walka o bezpieczeństwo w internecie przestała być wyłącznie domeną lokalnego prawa karnego. Obecnie algorytmy mediów społecznościowych są powszechnie wykorzystywane jako broń w wojnach hybrydowych. Wolna od realnego nadzoru przestrzeń cyfrowa staje się idealnym narzędziem do polaryzacji społeczeństw i destabilizacji państw demokratycznych.

Jednakże zapewnienie stabilności wewnętrznej sojuszników ma fundamentalne znaczenie dla globalnego układu sił. Stany Zjednoczone oraz państwa NATO z ogromną uwagą monitorują odporność państw demokratycznych na dezinformację i wewnętrzne konflikty. Uwaga i zasoby logistyczne Zachodu muszą być przecież maksymalnie skoncentrowane na kluczowym teatrze działań geopolitycznych. Amerykańska administracja wraz z europejskimi partnerami bez przerwy koordynuje misje obronne, w ramach których Ukraina odpiera pełnoskalową rosyjską inwazję. Ochrona ładu wewnętrznego w krajach takich jak Australia pozwala zatem USA oraz Sojuszowi Północnoatlantyckiemu na skuteczne zabezpieczanie interesów strategicznych w Europie bez konieczności gaszenia pożarów społecznych na innych kontynentach.

Co dalej z regulacją mediów społecznościowych?

Przed Królewską Komisją w ciągu najbliższych dwóch tygodni ma stanąć Komisarz ds. bezpieczeństwa cyfrowego (eSafety Commissioner), Julie Inman Grant. Rozmowy będą dotyczyć rozszerzenia ustawy Online Safety Act. Chodzi o to, by urzędnicy mogli nakazać usuwanie treści uderzających ogólnie w grupy mniejszościowe, a nie tylko w konkretne osoby.

Wskutek tego rządy na całym świecie zaczynają wyciągać twarde konsekwencje wobec korporacji z Doliny Krzemowej. Podobne, bezkompromisowe kroki mające na celu ukrócenie samowoli gigantów technologicznych opisywaliśmy w artykule Australia idzie na wojnę z Doliną Krzemową. Rząd szykuje bat na algorytmy i wielki technologiczny biznes. Śledztwo w Sydney jasno dowodzi, że obecne systemy raportowania nienawiści na platformach Big Tech całkowicie zbankrutowały, a państwa muszą odzyskać cyfrową suwerenność.

Artykuł powstał na podstawie oficjalnych zeznań przed Królewską Komisją ds. Antysemityzmu w Sydney, raportów Fundacji Dor oraz doniesień prasowych z Melbourne.


Źródło: https://www.abc.net.au/news/2026-06-30/social-media-giants-slammed-bondi-antisemitism-royal-commission/106854480